Statystyki giełdowe, czyli skąd czerpać inspirację? (1)

Statystyki giełdowe, szczególnie w sporej dawce, to coś co zazwyczaj zniechęca początkujących inwestorów. To duży błąd. Zerknąć nigdy nie zaszkodzi. Warto bowiem wiedzieć, gdzie można znaleźć przydatne informacje. Od razu uspokajam… nie zamierzam tu zarzucać Was tabelkami 🙂 Pokażę natomiast ciekawe miejsce, gdzie można poszukiwać „inwestycyjnych inspiracji”.

Przyjęło się, że statystyki giełdowe to raczej materiał dla fanów liczb, tabelek i excela. Z kolei większość „normalnych” ludzi, kiedy widzi bardziej rozbudowaną tabelkę bądź zbiór danych, od razu zaczyna boleć głowa 🙂 Męczyć się oczywiście nie ma sensu, ale czasem warto podjąć wyzwanie i przynajmniej spojrzeć.

Statystyki giełdowe na GPW

Zazwyczaj około 10 dnia miesiąca GPW na swoich stronach publikuje statystyki miesięczne. Stopy zwrotu spółek i zmiany indeksów, wolumeny, obroty, wskaźniki C/Z, C/Wk, czy stopy dywidendy – to tylko te najważniejsze informacje, które można znaleźć zarówno w pliku pdf, jak i xls. W sumie większość tych informacji znajdziemy w dowolnym serwisie. Różnica jest jedynie taka, że tutaj zostały zebrane w jednym pliku.

Najciekawsze w tych zestawieniach wydają mi się jednak 3 współczynniki wyliczane dla indeksów giełdowych – korelacja, beta i zmienność (zakładka „indeksy-obroty” w excelu).

Dzięki nim można na przykład dowiedzieć się, że w kwietniu z WIG20 zupełnie nieskorelowany był indeks WIG-informatyka, a nikłą korelację z indeksem blue chipów wykazywał indeks WIG-odzież. Największą zmienność miał natomiast WIG-górnictwo. którego współczynnik zmienności był wyższy nawet od lewarowanego WIG20.

WIG20 jest indeksem, na który największy wpływ mają trendy ogólnoświatowe, a tym samym zachowania zagranicznych graczy. Jeśli rynki są akurat w odwrocie, to postawienie na nieskorelowane z WIG20 indeksy może być opcją, którą warto rozważyć (najlepsza byłaby wówczas ujemna korelacja, ale o nią akurat trudno).

Jeśli natomiast WIG20 znajduje się w wyraźnym trendzie wzrostowym, ciekawym pomysłem może być wybór spółek z indeksu, który nie tylko jest wysoko z nim skorelowany, ale także cechuje się wysoką betą (powyżej 1).

Są to oczywiście jedynie przykłady, jak można wykorzystać te informacje. Są to też dane historyczne i dotyczące zaledwie jednego miesiąca. Nie ma więc żadnej gwarancji, że z podobną sytuacją będziemy mieli do czynienia w kolejnych okresach.

Nie zmienia to jednak faktu, że „wyłapanie” aktualnych trendów i relacji między indeksami może zapewnić inwestorowi przewagę na rynku.


Jeśli spodobał Ci się artykuł, wpadaj częściej na bloga Analityk gra na giełdzie. Jeśli chcesz jeszcze poczytać, poniżej podrzucam kilka ciekawych materiałów 🙂

Jeśli natomiast nie chcesz przegapić kolejnego wpisu, zerkaj na mojego Facebooka lub Twittera. Serdecznie zapraszam 🙂


Wszystkie zamieszczone na tej stronie teksty stanowią wyraz moich osobistych opinii oraz poglądów i nie powinny być traktowane jako rekomendacje kupna lub sprzedaży papierów wartościowych.

2 myśli nt. „Statystyki giełdowe, czyli skąd czerpać inspirację? (1)

  1. Gdyby tak jeszcze były (lewarowane) fundusze ETF (long/short) na te branżowe indexy, a tak to pooglądać i zapomnieć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

CommentLuv badge