Debiuty na giełdzie. Play i GetBack ruszają na GPW. Warto?

Debiuty na giełdzie to temat, który powoli znów zaczyna rozgrzewać emocje giełdowych graczy. Dobre wrażenie na inwestorach zrobiło Dino, a emocje podgrzewają obecnie między innymi Play, czy GetBack, które planują w najbliższym czasie debiuty na GPW. Kupując akcje spółek podczas ofert publicznych warto jednak pamiętać o kilku sprawach.

Osobiście nie jestem wielkim fanem zapisywanie się na akcje spółek podczas ich pierwotnych ofert publicznych (IPO). Kilkukrotnie kupowałem akcje giełdowych debiutantów, ogólnie nieźle na tym wychodziłem, ale generalnie nie podobają mi się dwie kwestie, które skutecznie zniechęcają mnie do takiej zabawy.

Pierwsza sprawa to fakt, że inwestorzy indywidualni w całej układance nie pełnią żadnej roli i nie mają nic do powiedzenia. Składają zapisy po cenie maksymalnej i są zdani na popyt ze strony instytucji. Jeśli ten nie dopisze, mocno pogorszy się atmosfera na rynkach, albo po prostu przedsiębiorstwo lub jego wycena nie spodoba się funduszom, kasa wraca na konta inwestorów, a spółka mówi „sorry, niesprzyjające warunki rynkowe, więc przesuwamy debiut”.

Jeśli natomiast ze spółką i jej wyceną wszystko gra (albo po prostu ma niesamowicie przekonujący zarząd) to apetyty funduszom dopisują, a więc też indywidualni gracze najczęściej kupują akcje po cenie maksymalnej. To akurat dobrze, bo popyt ze strony instytucji często zapewnia również atrakcyjny debiut, a nawet dłuższy trend wzrostowy. Tu dochodzimy jednak do drugiej kwestii – redukcji. Co z tego, że wzrost kursu na debiucie jest atrakcyjny, jeśli inwestor „załapał się” na co czwartą, bądź nawet co dziesiątą akcję, na którą się zapisał?

Debiuty na giełdzie… warto?

Debiuty na giełdzie – o ile na GPW pojawiały się ciekawe i znane spółki – zawsze były bardzo atrakcyjnym tematem dla inwestorów giełdowych, mediów traktujących o giełdzie, a także tych ogólnych. Niestety, problem z nimi często jest taki, jak z prognozowaniem zmian cen akcji po pozytywnej informacji, która napłynęła już po zamknięciu notowań. Wielu trafnie „obstawiło” kierunek, ale czy zarobili pieniądze? Niestety.

W powyższej sytuacji problemem jest to, że akcje startują najczęściej wyraźnie powyżej poprzedniego zamknięcia, a pozytywna informacja jest już w ich kursie. Niestety, nie ma możliwości kupienia akcji po cenie z poprzedniego dnia 🙂 W przypadku debiutów – nawet tych udanych – procentowe wzrosty mogą cieszyć, ale duże redukcje najczęściej sprawiają, że w skali całego portfela, zysków specjalnie nie widać. Chyba, że inwestor korzysta z lewarowania, ale to zdecydowanie podnosi ryzyko całej zabawy…

Chciałbym wyraźnie zaznaczyć, że nie chcę nikogo zniechęcać do tego tematu. Debiuty na giełdzie to niezwykle pasjonujący temat i z całą pewnością nie raz jeszcze wezmę na tapetę jakiegoś giełdowego debiutanta. To również wątek bardzo medialny. Każdy następny udany debiut przekonuje do giełdy nie tylko kolejne spółki, ale również wielu inwestorów indywidualnych. To też solidna reklama samej giełdy, której rola – moim zdaniem – w Polsce jest wybitnie niedoceniana.

Debiut Play na GPW. Warto?

Jako, że wcześniej posłużyłem się dwoma przykładami potencjalnych giełdowych debiutantów to wspomnę też chociaż króciutko, co – tym razem bez czytania prospektów emisyjnych i innych dokumentów – nie podoba mi się w obu wymienionych spółkach. Oczywiście nie wykluczam tego, że debiuty na giełdzie Play i GetBack będą udane. Taka już cecha rynku, że każdy może mieć własne zdanie. Mało tego. Wielu obserwatorów z odmiennymi opiniami może jednocześnie mieć rację – wszystko zależy od przyjętych ram czasowych 🙂

Play jest jednym z trzech największych graczy na polskim rynku telefonii komórkowej. Spółka przebojem wdarła się na krajowy rynek, a obecnie znajduje się na pozycji wicelidera. Niestety, moim zdaniem nie widać tu perspektyw do wyraźnej poprawy wyników. O ile nie pojawią się nowe segmenty, w których spółka mogłaby wykorzystać swoją pozycję i rozwijać działalność, to kupując akcje Play na GPW nabędziemy stabilną, mocną i kuszącą dywidendami spółkę, ale z umiarkowanymi – żeby nie powiedzieć raczej przeciętnymi – perspektywami. W tym przypadku dużo może zależeć od ceny…

Debiut GetBack na GPW. Warto?

W GetBack nie podoba mi się natomiast gigantyczna „rotacja”, a konkretniej tempo, w jakim był „handlowany”. Spółka powstała w 2012 roku. W 2014 roku Idea Bank zapłacił za niego 270 milionów złotych. W 2016 roku odsprzedał go funduszowi za 825 milionów złotych. Gdyby oferta publiczna zakończyła się powodzeniem – licząc zarówno sprzedaż obecnych akcji, jak i emisję nowych – to przy cenie 27 złotych za akcję, cała spółka byłaby warta 2,7 miliarda złotych. Dynamika jest więc gigantyczna, ale nie to stanowi dla mnie największy problem.

Nie podoba mi się chęć sprzedaży akcji GetBack przez fundusz po zaledwie roku od nabycia windykacyjnej spółki. To bardzo krótki horyzont jak na tego typu transakcje. Mam też wrażenie, że obecny właściciel spółki próbuje zjeść ciastko i mieć ciastko. Jeśli sprzeda 20 milionów własnych akcji GetBack po 27 złotych za akcję, to wartość tej transakcji sięgnie 540 milionów, a tym samym „odzyska” on niemal 2/3 ubiegłorocznej ceny zakupu całej spółki. Z drugiej strony, nawet przy emisji nowych akcji wartych kolejne 540 milionów, wciąż zachowa 60-procentowy udział w GetBack.


Jeśli spodobał Ci się artykuł, wpadaj częściej na bloga Analityk gra na giełdzie. Jeśli chcesz jeszcze poczytać, poniżej podrzucam kilka ciekawych materiałów 🙂

Jeśli natomiast nie chcesz przegapić kolejnego wpisu, zerkaj na mojego Facebooka lub Twittera. Serdecznie zapraszam 🙂


Wszystkie zamieszczone na tej stronie teksty stanowią wyraz moich osobistych opinii oraz poglądów i nie powinny być traktowane jako rekomendacje kupna lub sprzedaży papierów wartościowych.

Jedna myśl nt. „Debiuty na giełdzie. Play i GetBack ruszają na GPW. Warto?

  1. Na razie najlepszy, choć uboczny i pewnie niezamierzony efekt (a może to czysty przypadek) debiutu Playa, to mocny wzrost Orange, co mnie niezwykle cieszy 🙂
    A Getback, to chyba zgodnie z przewidywaniami wszystkich, którzy w miarę przyjrzeli się tej spółce (to na co zwróciłeś uwagę – częste zmiany właściciela + branża gdzie potrzebna jest długoterminowa powtarzalność) zadebiutował tak letnio raczej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

CommentLuv badge