Zyski na giełdzie nie są wieczne. 7 ryzyk, na które musisz uważać

Zyski na giełdzie w ostatnich kilku miesiącach to coś niemal oczywistego. Wystarczyło wybrać spółki, najlepiej z grona gorących sektorów, zrobić zakupy i delektować się wzrostami cen akcji oraz pęczniejącym portfelem. Ale uwaga!

Ryzyko? Zagrożenia? Potencjalne spadki? To tematy nakręcane przez „starych pierdzieli”, którzy przegapili odbicie i chcą „napchać portfel tanimi akcjami”…  również słyszałem takie teorie 🙂

Prawdą jest, że skala i dynamika odbicia zaskoczyła wielu, nawet najlepszych ekspertów, czy rozpoznawalnych instytucji. Oni na rynkach już wiele widzieli, z niejednym się zmierzyli i co najważniejsze… przeżyli.

W tym wpisie nie będę przypominał silnych wzrostów, po których przychodziły gwałtowne spadki, które zabierały inwestorom wcześniejsze zyski na giełdzie. Można je znaleźć na wielu wykresach.

Zyski na giełdzie? 7 ryzyk

Postaram się natomiast wypunktować ryzyka, o których może zapomniałeś. Być może nie uwzględniasz żadnych zagrożeń, bo od marca giełdy będą już tylko rosły, a zyski na giełdzie nam się po prostu należą 😉 Tym bardziej zerknij niżej.

1) To początek hossy, a wzrosty będą długotrwałe

Kiedy na forach internetowych widzę inwestorów prześcigających się w szacowaniu docelowych poziomów cen poszczególnych akcji, mam wrażenie, że zapomnieli iż zarówno WIG20, jak i S&P500 w ciągu niespełna 3 miesięcy wzrosły o prawie 50 procent. Oczywiście licząc od lokalnego dołka do szczytu. W tym czasie wiele spółek z gorących sektorów jak m.in. gaming, czy fotowoltaika zyskało po kilkaset procent.

R1. Ryzyko korekty. Analitycy mogą się spierać, czy przecena z przełomu lutego i marca zostanie pogłębiona, czy może kilkumiesięczne odbicie już ją zanegowało i mamy do czynienia z początkiem hossy na GPW. Pamiętaj jednak, że po mocnym ruchu zawsze przychodzi odreagowanie. Nawet, jeśli marcowe dno okaże się wieloletnim minimum, to bez korekty się nie obejdzie. Po tak dynamicznym rajdzie, jej dynamika może być solidna, podobnie zresztą jak skala.

2) COVID-19? Koronawirus? Wszystko, co najgorsze mamy już za sobą

Rynki zachowały się trochę jakby miały do czynienia z tsunami, czy powodzią, które zdemolowały wszystko, co zastały na drodze, więc można już przystąpić do odbudowy. Niestety, w przypadku koronawirusa nie będzie to takie łatwe, ponieważ ryzyko nie zniknęło, wiedza na temat COVID-19 wciąż jest ograniczona, a temat szczepionki to – w wersji optymistycznej – scenariusz na 2021 rok.

R2. COVID-19. Nie rozwinąłem nazwy ryzyka, ponieważ potencjalnych zagrożeń może być dużo. Mutacje wirusa, druga fala zachorowań (a tak właściwie, to czy zakończyliśmy pierwszą?), ewentualne problemy ze szczepionką, większe od szacowanych dotychczas konsekwencje dla światowej gospodarki. Temat nie jest dobrze rozeznany, wciąż jest dużo pytań bez odpowiedzi, więc zalecałbym ostrożność w stwierdzeniach typu wszystko, co najgorsze już za nami.

3) Wybieram spółki, które zyskują/zyskają na pandemii

Bardzo sensowna koncepcja. W końcu ludzie spędzają więcej czasu w domu, więcej grają w gry, oglądają telewizję czy filmy i seriale na platformach streamingowych, a jak pracują to używają oprogramowania ułatwiającego zdalną komunikację i częściej korzystają z mediów społecznościowych.

R3. Ryzyko przeszacowania pozytywnego wpływu. Jeśli wszyscy chcą kupić akcje takich spółek, to ich wycena rośnie znacznie szybciej niż wyniki, a często nawet niż prognozy. Warto o tym pamiętać. Jeśli bowiem okaże się, że spółka nie podołała mocno wygórowanym oczekiwaniom, to reakcja na jej kursie może być gwałtowna. Kolejne istotne pytanie, to kiedy/po ile kupiłeś akcje. Jeśli na początku ruchu, to nawet 20-proc. korekta nie powinna Cię wystraszyć. Pod warunkiem, że przetrzymasz takie obsunięcie.

4) Wybieram spółki, które już tak potaniały, że bardziej nie mogą

„Zabawy” inwestorów korzystających z aplikacji Robinhood z akcjami linii lotniczych robią wrażenie. Pokazują też, że upolowanie odbicia na takich spółkach może przynieść bardzo duże, albo nawet gigantyczne zyski. W tym przypadku ryzyko mogło się opłacić (pytanie, jak długo tak będzie i czy zyski zostały zrealizowane), ale w innych przypadkach może się nie udać.   

R4. Ryzyko niedoszacowania negatywnego wpływu. Warto pamiętać, że akcje, które straciły 95% to te same akcje, które najpierw potaniały o 90%, a następnie o kolejne 50%. Inwestor, który je kupił, kiedy już były na 90-proc. minusie stracił więc połowę pieniędzy, które zainwestował w tę spółkę. Jej kurs może może natomiast dalej zniżkować, a sam zakup tylko dlatego, że jest już tanio, to prosta droga do finansowej katastrofy.

5) Wybieram małe spółki z olbrzymim potencjałem, które „jak rakiety lecą w niebo”

No i przynajmniej wiemy, dlaczego ten NewConnect tak dynamicznie pnie się w górę 😛 A tak już poważniej, wzrosty wielu małych spółek obiecujących świetlaną przyszłość, deklarujących przełomowe odkrycia, realizujących wielkie i innowacyjne projekty to dobra wiadomość. Osoby, które potrafią w porę wyłapywać takie spółki i w odpowiednim momencie zamykać pozycje mają raj, ale strategia „kup i trzymaj” pod hasłem znalazłem drugi CD Projekt może być ryzykowna. Szczególnie, jeśli kupujesz konkretne akcje, bo drożeją lub bo wszyscy tak robią.

R5a. Ryzyko braku realizacji obietnic. Pozwolę sobie na sporą dawkę sceptycyzmu i dodam, że wiele tych spółek nigdy nie zrealizuje swoich deklaracji. Część będzie próbowała, ale im się nie powiedzie, część po prostu opowiada bajki, a w międzyczasie zmieni nazwę, przebranżowi się (np. jeśli pojawią się jeszcze gorętsze „tematy do rozegrania”), akcje części z nich zanurkują, a niektóre całkowicie znikną z ryzyku. Tak to po prostu działa i trzeba zdawać sobie z tego sprawę.

R5b. Ryzyko zaniku płynności. W przypadku mniejszych spółek – niezależnie od tego, czy są to spółki z GPW, czy NewConnect – warto pamiętać o obrotach. W ostatnich miesiącach wzrosła liczba firm z obrotami sięgającymi kilkuset tysięcy, czy nawet kilku milionów złotych dziennie. Kupując akcje, zerknij jednak na płynność sprzed kilku, czy kilkunastu miesięcy. Nie twierdzę, że takie obroty wrócą, ale sam/sama musisz odpowiedzieć sobie na pytanie, czy nie kupujesz zbyt dużego pakietu. Załóżmy, że spółka z powodu atrakcyjnych zapowiedzi zarządu wskoczyła na radary krótkoterminowych graczy. Jeśli nagle z nich zniknie, może się okazać, że wyjście z takiej inwestycji będzie kosztowne, albo czasochłonne. Niewykluczone, że i jedno, i drugie. 

6) Spokojnie, FED i inne banki centralne nie pozwolą na kłopoty

To, że odbicie na rynkach zawdzięczamy w dużej mierze bankom centralnym najlepiej pokazują ich szybko puchnące bilanse. To, że inwestorzy kupują każdy zjazd cen akcji, bo FED nie pozwoli na panikę na rynkach „wiadomo” już od bardzo, bardzo dawna. Stąd przecież słynne BTFD (buy the fucking dip). Bezpośrednie tłumaczenie sobie podaruję 🙂

R6. Ryzyko zaprzestania aktywności zakupowej przez banki centralne. Zanim pomyślicie, że zwariowałem dodam, iż nie spodziewam się tego w najbliższej przyszłości. Kiedy jednak rynki przyzwyczaiły się do tego, że FED zawsze pomoże inwestorom, do odwrócenia sytuacji na giełdach może wystarczyć niewielka zmiana nastawienia banków centralnych, pozornie nieznaczący sygnał jakiegokolwiek ograniczenia aktywności czy przykręcania kurka z pieniędzmi. To ryzyko z kategorii „niemożliwe”, ale w tej kategorii znajdował się także scenariusz, że Bank Szwajcarii (SNB) przestanie bronić franka szwajcarskiego. Co stało się po uwolnieniu kursu? Jeśli nie wiesz/nie pamiętasz, to pooglądaj wykresy z 15 stycznia 2015 roku.

7) Inwestowanie na giełdzie jest proste / Jestem znakomitym inwestorem, mam talent

Połączyłem te dwie teorie, bo oba argumenty są wykorzystywane jako wyjaśnienie rewelacyjnych wyników osiągniętych w relatywnie krótkim czasie. Najczęściej żadna z nich nie jest prawdziwa. Inwestowanie na giełdzie nie jest proste, wymaga nauki, czasu, wielu poświęceń, samodyscypliny, a nawet to nie gwarantuje sukcesu finansowego. Przydaje się też szczęście. Piszę oczywiście o terminie dłuższym niż kilka miesięcy, czy nawet kwartałów.

Jeśli natomiast po kilku dobrych miesiącach zacząłeś wierzyć w swój wielki talent i umiejętności… zachowaj ostrożność. Nie twierdzę, że nie jesteś w tym świetny. Nie mam podstaw, żeby tak uważać. Rynek za pewien czas to sprawdzi. Tak, jak Robertowi Lewandowskiemu zdarzają się serie spotkań bez strzelonego gola (wiem, że ostatnio nie, ale każdy kto dłużej śledzi jego karierę, pamięta takie sytuacje), tak inwestorom zdarzają się gorsze okresy. To, że nadejdą, to jest pewne. To właśnie one wszystko zweryfikują.

R7. Ryzyko nadmiernej pewności siebie Jeśli każde akcje, które kupiłeś natychmiast zaczynają piąć się w górę, uważaj na nadmierny optymizm. Nie namawiam Cię do tego, żebyś teraz je sprzedawał, zabierał zyski i uciekał 🙂 Po prostu pohamuj nieco entuzjazm, schłodź ego i bądź czujny. Przygotuj sobie plan dotyczący posiadanych akcji (jeśli oczywiście go nie masz), jakieś potencjalne scenariusze na wypadek kłopotów. Pamiętaj, że coś co łatwo przyszło, może szybko zniknąć.

Z własnego – bywało, że kosztownego – doświadczenia wiem, że nadmierna pewność siebie po znakomitym okresie może być zabójcza. Pierwszy jej objaw to nadmierne zaangażowanie w akcje ogółem (jest świetnie, więc zalałem pod korek), albo zbyt duże uzależnienie wyników od małej liczby spółek (kupiłem 3 spółki za całą kasę, bo to pewniaki). Tak, jak w trakcie euforycznych zakupów rośnie większość akcji, co pozwala wielu inwestorom uwierzyć we własne umiejętności, tak w trakcie gwałtownej korekty nurkują nawet mocne spółki. Kiedy Twój portfel straci 20, czy 30 procent zrozumiesz, o czym piszę.

W międzyczasie nadmierna pewność siebie może uderzyć ponownie… myślisz sobie skoro jeszcze kilka tygodni/miesięcy temu wszystko, czego się tknąłem zamieniało się w złoto, to dlaczego tym razem miałoby być inaczej? Idąc tym tropem zaczynasz kupować, uśredniasz w dół, angażujesz większy kapitał (niewykluczone, że pożyczony), a ceny dalej spadają. To prosty sposób na to, żeby stracić nie tylko zyski, nie tylko własny kapitał, ale i pożyczone pieniądze. 

Zyski na giełdzie nie są wieczne

Dawno już nie pisałem na blogu, ale ten temat dopadł mnie wczoraj w nocy tak mocno, że 2/3 tego tekstu napisałem nad ranem. Nie szykowałem go, żeby kogokolwiek wystraszyć. Chcę jedynie polecić dużo zdrowego rozsądku.

Po tym, jakie dostaję pytania, jakiej treści wpisy widzę na forach obserwowanych przeze mnie spółek, jakie teksty z bloga znów zyskują popularność, a także po statystykach biur maklerskich widać, że jest wielu nowych inwestorów. Mam nadzieję, że w tym tekście znajdą coś dla siebie.

Powyższy materiał to nie jest oczywiście pełen katalog zagrożeń, a lista tych, które przyszły mi do głowy, kiedy zastanawiałem się nad obecną sytuacją. Jeśli zauważyłeś/zauważyłaś inne, zapraszam do podzielenia się nimi w komentarzu.

Pamiętaj także, że wymienione powyżej ryzyka wcale nie muszą się zmaterializować. Warto jednak zdawać sobie z nich sprawę. Pozdrawiam wszystkich inwestorów i wszystkim życzę wielu sukcesów na rynkach!


Jeśli chcesz jeszcze poczytać, poniżej wkleiłem kilka ciekawych materiałów.

Jeśli nie chcesz przegapić kolejnego wpisu, ale nie tylko, zerkaj na Twittera.

Wszystkie zamieszczone na tej stronie teksty stanowią wyraz moich osobistych opinii oraz poglądów i nie powinny być traktowane jako rekomendacje kupna lub sprzedaży papierów wartościowych.

8 myśli nt. „Zyski na giełdzie nie są wieczne. 7 ryzyk, na które musisz uważać

  1. Cześć Paweł
    Jakie jest obecnie twoje zaangażowanie w polskich akcjach i jak obecnie oceniasz rynek czy widzisz jakieś spółki warte do kupna na dłużej?

    • Cześć. Rynek jest mocno rozgrzany. Moje aktualne zaangażowanie w polskie akcje jest niewielkie. Od czasu do czasu coś skubnę, ale to raczej z grona mniejszych firm, nawet NC.

  2. Pewnie za jakiś czas przyjdzie zimny prysznic póki co u mnie w portfelu xtb 160% urósł reszta też nieźle więc pewnie niedługo jakiś kraszek bo nie może być za za dobrze się a co sądzisz o newconect od kogo płynie ten kapitał zakładowy bo hossa tam widoczna

    • Indywidualni pewnie przede wszystkim. Wyceny szybują, w niektórych spółkach już oderwały się od rzeczywistości.

      W najbliższych miesiącach/kwartałach zobaczymy, w których przypadkach wyniki finansowe będą uzasadniać/gonić wyceny, a gdzie wyceny będą równać do wyników 😉

  3. No i mamy kraszek oczekiwałem tego jak wyżej dna giełdowe nie zawiodło ciekawe jak sprawy się potoczą dalej masz Pawle jakieś przypuszczenia?

    • Poczekamy, zobaczymy 🙂 Sytuacje takiej skali rzadko są tylko jednodniowym przerywnikiem, częściej zapowiadają coś dużo większego i trwalszego. Trzeba obserwować i reagować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*