Zysk z lokaty rozczarowuje? Mimo to uważaj na banki

O przyzwoity zysk z lokaty w banku obecnie jest niezwykle trudno. Nie dość jednak, że oprocentowanie depozytów jest na mizernym poziomie, to zarobek klientom próbują dodatkowo „uszczuplić” pracownicy banków. Swoich pieniędzy trzeba pilnować zawsze, ale wygląda na to, że obecnie jeszcze bardziej niż zwykle.

Przed kilkoma dniami usłyszałem bardzo ciekawą opowieść. Pracownik banku dzwoni do klienta proponując mu otwarcie nowej, zdecydowanie lepiej oprocentowanej niż obecna, lokaty bankowej. Powiem tak… taka sytuacja niezwykle rzadko nie ma drugiego dna. Bo jaki jest sens proponować klientowi 2,5 procent od jego oszczędności, skoro aktualnie „za wykorzystanie jego środków” wystarczy mu zapłacić niespełna 1,5 procent?

Sensu nie ma, chyba, że w grę wchodzą dodatkowe koszty dla klienta lub potencjalne zyski dla banku. Tym razem „dorzucana w gratisie” do lokaty była karta kredytowa. W takich sytuacjach nie wnikam już specjalnie w warunki. Nie interesuje mnie też to, czy można „wyzerować koszty” błyskając kredytówką przy każdych możliwych zakupach, czy może jest na to inny sposób. Nie ukrywam, że po prostu nie przepadam za ideą ubierania klienta w produktowy mix.

Ale wracając do tematu… wspomniany wcześniej klient zorientował się, że jego dotychczasowa lokata kończy się w kwietniu, czyli w grę wchodzą jeszcze minimum dwa miesiące. Kluczowe jest jednak to, że obecna lokata ma rosnące oprocentowanie i właśnie w tych dwóch miesiącach odsetki będą najwyższe. Kiedy pracownik banku zadzwonił ponownie, klient zrezygnował z „najnowszej oferty” i dokładnie wyjaśnił mu powód swojej decyzji.

Wyższy zysk z lokaty w banku? Uważaj…

W tym miejscu zaczyna się główny problem, bo o ile wcześniejsze działania można nazwać po prostu naturalnymi prawami rynku (bank daje coś ekstra, więc liczy także na dodatkowy zarobek), to dalsze działania pracownika banku spokojnie można nazwać już kłamstwem i manipulacją.

Jego pierwsza reakcją na odmowę była próba przekonania klienta, że jego aktualna lokata kończy się już na dniach. Kiedy klient nie dał się wprowadzić w błąd i dokładnie wyjaśnił, kiedy faktycznie kończy się lokata, pracownik banku „sprawdził w systemie” i przyznał mu rację.

Z próby przekonania klienta jednak nie zrezygnował. Kolejny argument mówił, że ta najnowsza promocyjna oferta będzie dostępna jedynie do marca. To już kłamstwo numer dwa, bo na stronie jak wół widnieje, że produkt będzie dostępny niemal do końca maja.

Nie jestem w stanie odpowiedzieć, czy wynika to z chęci zdobycia wyższej premii przez „mało etycznego pracownika”, czy może jest konsekwencją odgórnych ustaleń i celów banku. Dodam tylko, że to nie pierwsza tego typu historia, o której słyszałem w ostatnim czasie.

Trudno nie odnieść wrażenia, że jest to skutek obciążenia sektora dodatkowym podatkiem, czy opłatami. Banki szukając oszczędności mogą niestety wpadać na kosmiczne pomysły, a pracownicy realizując je mogą zapominać o zdrowym rozsądku i o tym, że kłamstwo ma krótkie nogi.

Podsumowując całą historię napiszę tylko… pilnujcie swoich pieniędzy. Czytajcie dokumenty, sprawdzajcie wyciągi z kont i historię transakcji, a przede wszystkim pytajcie, jeśli czegoś nie wiecie, bądź nie rozumiecie. Jeśli zysk z lokaty w banku jest niewielki, to tym bardziej zasadna jest jego ochrona przed „dodatkowym strzyżeniem”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

CommentLuv badge