Wypłata dywidendy to nie zawsze jest dobra wiadomość

Wypłata dywidendy zazwyczaj cieszy inwestorów. Oznacza, że spółka dzieli się z nimi zyskami. Tym samym odpłaca im za zaufanie, jaką ją obdarzyli kupując akcje. W niektórych przypadkach lepiej jednak byłoby, żeby zyski pozostały w przedsiębiorstwie. Szczególnie, jeśli jego oczekiwane/planowane potrzeby finansowe są bardzo duże.

Zapewne wszyscy czytelnicy doskonale znają pojęcie dywidendy. Gdyby jednak trafił tutaj ktoś, kto dopiero stawia swoje pierwsze kroki na rynku kapitałowym… dywidenda to część zysku, którą spółka wypłaca swoim akcjonariuszom, wspólnikom, czy udziałowcom. Jest opodatkowana 19-procentowym podatkiem od dochodów kapitałowych (podatkiem Belki). Ponadto – o czym warto pamiętać – ceny akcji giełdowych spółek, które ją wypłacają są korygowane o wartość dywidendy.

Wypłata dywidendy – kto powinien wypłacać dywidendę?

 

Przyjmuje się, że zyskiem z akcjonariuszami powinny dzielić się spółki dojrzałe, z istotnym udziałem w rynku, stabilne kapitałowo, z w miarę powtarzalnymi wynikami i dobrymi perspektywami.

Oczywiście tak, jak na rynku nie ma idealnych sytuacji, tak też nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie „kto powinien wypłacać dywidendę?”. Dla wielu inwestorów – szczególnie na dojrzałych rynkach – regularne wypłaty dywidendy są jednym z kluczowych czynników branych pod uwagę podczas doboru akcji do portfeli inwestycyjnych. Inwestorzy handlujący akcjami na GPW coraz częściej również zwracają na nią uwagę.

Jeszcze kilka lat temu „dywidendowymi pewniakami” na polskim rynku były:

  • Banki. Stabilne kapitałowo, z w miarę powtarzalnymi, najczęściej rosnącymi, wynikami finansowymi i niezłymi perspektywami… tak oczywiście było. Podatek bankowy, rosnące opłaty wnoszone do Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, widmo pomocy „frankowiczom”, czy zalecenia Komisji Nadzoru Finansowego sprawiły jednak, że sytuacja w temacie dywidendy diametralnie się zmieniła. Symbolem tych zmian był fakt, że w 2015 roku pierwszy raz w historii na GPW dywidendy nie wypłacił bank PKO BP.
  • Telekomunikacja Polska / Orange Polska. Spółka bez znaczącej konkurencji rynkowej, regularnie notująca solidne przychody i zyski z tytułu abonamentu telefonicznego, czy opłat za internet to doskonały kandydat do wypłaty dywidendy. To również już było. TP SA, czy teraz Orange to już nie ta sama firma… konkurencja jest trudna, rynek dynamiczny, a nakłady inwestycyjne potężne i niezbędne. Spółka, która jeszcze przed kilkoma laty wypłacała 1,5 złotego dywidendy na akcję, z zysku za 2015 rok wypłaci zaledwie 25 groszy na walor.
  • KGHM, albo jak lubili mówić niektórzy rynkowi komentatorzy „kura znosząca złote jaja”, czy mniej przyzwoicie „dojna krowa” przez ostatnie 10 lat wypłacił w postaci dywidendy ponad 20 miliardów złotych (tak wynika ze strony internetowej KGHM). Dla porównania, cała spółka jest obecnie warta niespełna 15 miliardów złotych. Jeśli dorzucimy do tego ponad 5 miliardów złotych straty netto zanotowanej w 2015 roku to – mimo że była ona głównie spowodowana odpisami – na podobnej skali dywidendy w najbliższym czasie się nie zanosi.
Wypłata dywidendy – kto nie powinien wypłacać dywidendy?

 

Dywidendy nie powinny natomiast wypłacać spółki z wysokim zadłużeniem, problemami finansowymi, będące w restrukturyzacji, planujące ekspansję, przejęcia, z dużymi planowanymi nakładami inwestycyjnymi, czy spółki będące na początkowym etapie rozwoju.

Bo cóż z tego, że spółka podzieli się zyskiem z akcjonariuszami, jeśli za kilka miesięcy czy kwartałów na sfinansowanie swoich potrzeb/planów będzie potrzebowała kapitału i w tym celu będzie musiała posiłkować się kolejnym kredytem, emisją obligacji czy nawet dodatkową emisją akcji.

Z tego powodu bardzo zaskoczyła mnie niedawna informacja o tym, że zyskiem z akcjonariuszami zamierza podzielić się prywatny przewoźnik lotniczy Enter Air. Zarząd spółki zarekomenduje akcjonariuszom (czyli de facto przede wszystkim sobie :)) wypłatę dywidendy w wysokości 3,51 miliona złotych, co daje 20 groszy na akcję.  Licząc po wczorajszym kursie zamknięcia, oznacza to stopę dywidendy na poziomie… 1,2 procent. Zastanawiam się więc, po co?

Wypłata dywidendy w takiej wysokości raczej nie usatysfakcjonuje akcjonariuszy mniejszościowych, a biorąc pod uwagę gigantyczne nakłady inwestycyjne, które spółka planuje w najbliższych latach (ponad 1,2 miliarda złotych w latach 2015-2021, informacja z prospektu emisyjnego), każde kilka milionów więcej własnego kapitału to łatwiejsza ścieżka do pozyskania finansowania z zewnątrz. No chyba, że spółka planuje kolejne emisje akcji? Tego nie wiem, a spekulować nie zamierzam 😉

Wszystkie zamieszczone na tej stronie teksty stanowią wyraz moich osobistych opinii oraz poglądów i nie powinny być traktowane jako rekomendacje kupna lub sprzedaży papierów wartościowych. Wszelkiego rodzaju szacunki bazują na ogólnodostępnych informacjach i powinny być traktowane wyłącznie poglądowo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

CommentLuv badge