Wybory we Francji, a sytuacja na GPW. Co dalej?

Jaki będzie wpływ wyborów we Francji na giełdę? Bardziej prawdopodobne są wzrosty na GPW, czy może wyniki wyborów we Francji sprowadzą na warszawską giełdę głębszą korektę? To pytania, które zadaje sobie obecnie wielu inwestorów giełdowych, analityków i rynkowych obserwatorów. W tekście kilka moich spostrzeżeń – i tych ogólnych, i tych odnoszących się do sytuacji na GPW.

Wybory we Francji to jedynie przykład. Cały wpis ma szerszą wymowę. Podobnych wydarzeń, które mogą rzutować na przyszłość Unii Europejskiej, a tym samym również na sytuację na giełdach jest bowiem zdecydowanie więcej. Nawet jeśli ograniczymy je jedynie do wyborów, to w grę wchodzą nie tylko te prezydenckie, ale często znacznie ważniejsze – parlamentarne.

Jeśli dorzucimy tu fakt, że „interesujące dla giełd” mogą być nie tylko państwa trzonu UE, ale również najmocniej zadłużone kraje południa Europy, a obecnie też wszystkie państwa, w których coraz donośniejszy jest głos populistów i nacjonalistów, to liczba tego typu wydarzeń mogących wpływać na notowania akcji na giełdach jest całkiem spora.

Wybory we Francji, a sytuacja na giełdach

Z rozmów z inwestorami, maili, czy nawet statystyk bloga, a wcześniej serwisu Money.pl wiem, że wielu inwestorów w takich sytuacjach reaguje bardzo nerwowo. Częściej odświeżają strony internetowe. Szukają najnowszych doniesień, które zapewnią im przewagę na rynku. Często podejmują przy tym emocjonalne decyzje. Czy takie wydarzenia, jak wybory we Francji, faktycznie mają kluczowe znaczenie dla giełd?

(1) Z moich obserwacji wynika, że ich wpływ jest zdecydowanie mniejszy niż powszechnie się uważa. Ponadto, za znaczącą część przetasowań na giełdach odpowiadają nie tyle same wybory, czy ich wyniki, co spekulacje z nimi związane. Zdarza się, że zmienić kierunek ruchu na rynkach potrafi nowy sondaż poparcia, wypowiedź znaczącej persony, a często nawet plotka. Media dynamicznie wprowadzają te informacje do szerokiego obiegu, a inwestorzy przytłoczeni ich liczbą poddają się zachowaniom stadnym. Ich niezdecydowanie pokazują natomiast huśtające się często indeksy giełdowe.

(2) Nie jest ważne to, co politycy mówią przed wyborami. Ważne jest to, co robią wygrani po wyborach. Wielu z Was się pewnie uśmiechnęła – w tym zdaniu nie ma przecież nic odkrywczego. To fakt. Obietnice i ich realizacja rzadko idą w parze. Szczególnie, gdy obiecującym są politycy, a adresatem wyborcy 🙂 Niestety, giełdy – szczególnie w krótkim terminie – mają tendencję do przeszacowywania wpływu wypowiedzi, czy deklaracji przedwyborczych.

W dłuższej perspektywie najczęściej wracają do poziomu równowagi, czyli wcześniejszych trendów. Chyba, że wydarzenie jest z gatunku takich, które mogą „rozwalić status quo”. Tego jednak przed wyborami nikt nie oceni. Konieczna jest obserwacja działań polityków po wyborach. Mam też wrażenie, że „buntownicy” – którzy w ostatnich latach mocniej podobają się wyborcom – częściej pokornieją niż pokazują kły. Oczywiście są również wyjątki 🙂

(3) Część ruchów/zmian na wykresach cen akcji poszczególnych spółek można spokojnie pominąć przy ich analizie. Plotki i spekulacje przedwyborcze – tak, jak pisałem powyżej – mogą powodować nerwowość na rynkach. Jeśli przykładowo, w ich konsekwencji spada cały rynek, w tym również spółki będące w silnych trendach wzrostowych, to niekoniecznie oznacza to odwrócenie tych tendencji. Mało tego, taka sytuacja często może stanowić okazję, żeby kupić ich akcje po atrakcyjniejszej cenie.

Oczywiście są też wyjątki. Przykładem może być sytuacja, w której przedwyborcza plotka, bądź niekorzystny dla gospodarki – w ogólnym odczuciu – sondaż powoduje spadki cen akcji na szerokim rynku, a ich efektem jest przełamanie ważnego poziomu wsparcia na wykresie spółki XYZ. Zejście ceny poniżej istotnego pułapu z kolei aktywuje dużą liczbę ukrytych zleceń sprzedaży i kurs leci mocno w dół. Wówczas kluczowe są dalsze ruchy, które pokażą układ sił w przypadku tej konkretnej spółki.

Nie uważam, że w gorącym okresie wyborczym lepiej zostawić akcje i się nimi nie interesować – choć niektórym inwestorom taka strategia pewnie wyszłaby na dobre – ale warto zachować zdrowy rozsądek. W takich momentach najlepiej czują się krótkoterminowi gracze i spekulanci, grający właśnie pod rynkowe sentymenty. Zarabiają ci, którzy potrafią dobrze je „odczytać” i szybko reagować. Posiadacze akcji z długoterminowym horyzontem często natomiast niepotrzebnie się denerwują 🙂

Wybory we Francji, a sytuacja na GPW

Wracając do warszawskiej giełdy… od początku roku obserwujemy wyraźne wzrosty głównych indeksów. Im większe spółki indeks grupuje, tym lepiej wygląda jego sytuacja. Licząc od początku stycznia, sWIG80 zyskał ponad 14 procent, mWIG40 niemal 16 procent, a WIG20 poszedł w tym czasie w górę o ponad 20 procent. Po tak silnych wzrostach, korekta i realizacja części zysków wydają się czymś zupełnie naturalnym.

W przypadku WIG20, który od kilku sesji przymierza się do pokonania poziomu 2.400 punktów, pierwsza lampka ostrzegawcza pojawiłaby się dopiero w sytuacji, w której indeks przebiłby linię 2.300 punktów. Z kolei pierwszym powodem do niepokoju byłoby trwalsze zejście poniżej poziomu 2.200 punktów. W przypadku indeksu szerokiego rynku – WIG – podobną rolę pełnią poziomy odpowiednio 60.000 i 58.000 punktów.

Choć moim zdaniem w obecnej sytuacji korekta byłaby zjawiskiem zupełnie naturalnym, to nie jestem w stanie określić, kiedy ona nastąpi. Czy wybory we Francji mogłyby być jej katalizatorem? Zdecydowanie tak. Równie dobrze mogłyby być jednak impulsem do mocniejszych wzrostów na giełdach, w tym GPW. Nie chcę spekulować, kto wygra we Francji – od tego są przecież sondaże – ale na polskim rynku w tym roku zdecydowanie wygrywają posiadacze akcji 🙂


Jeśli spodobał Ci się artykuł, wpadaj częściej na bloga Analityk gra na giełdzie. Jeśli chcesz jeszcze poczytać, poniżej podrzucam kilka ciekawych materiałów 🙂

Jeśli natomiast nie chcesz przegapić kolejnego wpisu, zerkaj na mojego Facebooka lub Twittera. Serdecznie zapraszam 🙂


Wszystkie zamieszczone na tej stronie teksty stanowią wyraz moich osobistych opinii oraz poglądów i nie powinny być traktowane jako rekomendacje kupna lub sprzedaży papierów wartościowych.

2 myśli nt. „Wybory we Francji, a sytuacja na GPW. Co dalej?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

CommentLuv badge