Stopa zwrotu na giełdzie może być problemem

Stopa zwrotu na giełdzie? Im wyższa tym lepsza – powie pewnie większość inwestorów, czy giełdowych graczy. Często niestety zapominając o ryzyku i ochronie kapitału. Walka o to, żeby pokonać indeksy, czy wyniki portfeli publikowanych w mediach nie powinna być jednak głównym celem żadnego inwestora.

Pierwsze tygodnie nowego roku to zazwyczaj okres, w którym na rynki napływają analizy i prognozy ekspertów, którzy próbują „odgadnąć”, co może wydarzyć się w kolejnych 12 miesiącach. Nie ma w tym nic złego. Kiedyś przygotowywałem takie teksty w Money.pl, teraz z chęcią czytam, co sądzą i prognozują eksperci.

To także okres, w którym podsumowuje się ubiegłoroczne wyniki – pokazuje najwyższe stopy zwrotu z poszczególnych akcji, a także porównuje, jak poradziły sobie najważniejsze indeksy – WIG, WIG20, mWIG40, czy sWIG80.

Podatek Belki od zysków na giełdzie – co i jak?

Ich wyniki służą jako benchmark (punkt odniesienia) dla wielu publikowanych w mediach, na blogach, czy serwisach giełdowych portfeli inwestycyjnych. Zarówno tych realnych, jak i wirtualnych.

Te – muszę przyznać – wypadają zaskakująco dobrze. Oczywiście tam, gdzie jest pełna transparentność portfeli i na bieżąco można podglądać wyniki, sukcesy są najczęściej mniej spektakularne niż tam, gdzie autorom trzeba po prostu uwierzyć na słowo 😉

Stopa zwrotu na giełdzie? Ważna, ale…

Nie piszę o tym jednak dlatego, żeby podważać jakiekolwiek wyniki. Zalecam jedynie ostrożność. Zarówno w temacie nieskrępowanego zaufania do umiejętności poszczególnych ekspertów, jak i bezkrytycznego powielania czyichś decyzji.

Ten temat poruszyłem, ponieważ uważam, że ciągłe porównywane swoich wyników z indeksami, wynikami osiąganymi przez innych inwestorów, czy jakichkolwiek portfeli może przynieść więcej kłopotów niż korzyści.

Odrabianie strat na giełdzie. To nie takie proste…

Przyznam uczciwie, że nie wyliczałem swojej ubiegłorocznej stopy zwrotu. O ile dobrze pamiętam, to w poprzednich latach również tego nie robiłem. Obliczenia zrobiłem dopiero przy okazji przygotowywania tego tekstu.

Wiem oczywiście, ile zarobiłem/straciłem na zamkniętych pozycjach (sprzedanych akcjach). Wiem też, jaka jest aktualna wartość mojego portfela inwestycyjnego. Po prostu nie mam zwyczaju porównywania stanu na koniec roku z wartością, którą dany rok rozpoczynałem.

Rywalizacja jest niepotrzebna

Według mnie, tego typu porównania skutkują niepotrzebną rywalizacją. Ta z kolei może prowadzić do nadmiernej liczby zawieranych transakcji – w końcu żeby wygrać trzeba grać. Takie myślenie to błąd. W efekcie często rośnie podejmowane ryzyko, rosną koszty, a spada kontrola nad portfelem.

Kiedy sprzedać akcje? 7 powodów sprzedaży

Walczyć o jak najwyższe stopy zwrotu musi większość funduszy inwestycyjnych. Inwestorów przyciągają wysokie zyski i zniechęcają gorsze okresy. Co ciekawe, jak pokazują wyniki niektórych badań, wybieranie tych najlepszych wcale nie oznacza, że w przyszłości ponownie będą one liderami zyskowności.

Indywidualne podejście do inwestycji

Zamiast walki o wygraną z indeksem, czy wynikami publikowanych portfeli staram się stosować indywidualne podejście do każdej otwieranej pozycji. Brzmi to banalnie, ale wiele osób inwestujących na giełdzie nie potrafi odpowiedzieć na podstawowe pytania dotyczące posiadanych akcji:

  • dlaczego kupiłem konkretne akcje?
  • jak długo zamierzam je trzymać?
  • kiedy zamierzam sprzedać akcje?
  • ile pieniędzy maksymalnie zaryzykuję?
  • kiedy uznam, że to była błędna decyzja?

W moim przypadku, raz jest to strzał na podstawie wykresu z perspektywą „ugrania” kilkunastu procent, innym razem perspektywa jest kilkuletnia i wynika ona z tego, jak postrzegam dany rynek i szanse konkretnej spółki na to, że osiągnie sukces. Jeszcze innym, podłączam się do rosnącego zainteresowania danymi papierami.

Stopa zwrotu na giełdzie jest ważna, ale zdecydowanie ważniejsze jest pozostanie w grze. Warto pamiętać, że inwestowanie na giełdzie to maraton, a nie sprint. Co z tego, że byłeś najszybszy na pierwszym kilometrze, jeśli nie zdołałeś dobiec do mety…


Zapraszam wszystkich do częstszego odwiedzania bloga Analityk gra na giełdzie. Jeśli chcesz jeszcze poczytać, poniżej wkleiłem kilka ciekawych materiałów.

Jeśli natomiast nie chcesz przegapić kolejnego wpisu, zerkaj na mojego Facebooka lub Twittera. Serdecznie zapraszam 🙂


Wszystkie zamieszczone na tej stronie teksty stanowią wyraz moich osobistych opinii oraz poglądów i nie powinny być traktowane jako rekomendacje kupna lub sprzedaży papierów wartościowych.

3 myśli nt. „Stopa zwrotu na giełdzie może być problemem

  1. Bardzo fajnie to opisałeś ,też staram się przed kupnem akcji zadać sobie to filozoficzne pytanko 🙂 -„po co”. ,a tak przy okazji czy uważasz że już warto realizować zyski na akcjach ?,osobiście to się znacznie ostatnio zredukowałem z CCC i CDR.

    • Jeśli pytasz, czy wciąż mam akcje w portfelu to tak. Z realizacją zysków zaczekam pewnie na sygnały sprzedaży. Na ten moment dobrze czuje się z większością posiadanych akcji 🙂

      Takie decyzje każdy musi jednak podejmować sam – osoby grające/inwestujące na giełdzie różnią się horyzontem, stopniem awersji do ryzyka i dziesiątkami innych charakterystyk.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

CommentLuv badge