Przegląd opcji strategicznych

Zawiesiłem aktywne inwestowanie na GPW, a na najbliższe tygodnie/miesiące zaplanowałem „przegląd opcji strategicznych” 🙂

Na początku chciałbym zaznaczyć, że nie rezygnuję całkowicie z inwestowania na giełdzie i nie zamierzam robić tego w przyszłości.

Zostawiłem sobie też akcje stanowiące mniej niż 10 procent wcześniejszego portfela – trochę z sentymentu, trochę po to, aby mieć pretekst do zerkania na to, co dzieje się na rynku 🙂

  • widz/obserwator

Po prostu uważam, że rynki finansowe obecnie znajdują się w takim miejscu, że stanie z boku i swobodna obserwacja, bez większego zaangażowania finansowego, może okazać się jednym z najlepszych dostępnych rozwiązań.

  • „pompowanie” rynków

Być może „teraz będzie inaczej”. Być może rynki – napędzane tanim pieniądzem i regularnie wymienianą kroplówką od banków centralnych – tworzą nową rzeczywistość i szukanie podpowiedzi w danych historycznych jest obecnie zupełnie pozbawione sensu. Być może negatywny wpływ wojny handlowej będzie taki, jak trwałość deklaracji kluczowych decydentów. Być może źle oceniam sytuację i popełniam błąd. Czas pokaże.

  • słabość GPW

Jako inwestor, którego kilkunastoletnia przygoda z inwestowaniem wiąże się bezpośrednio z warszawską GPW widzę też inny problem – permanentna słabość krajowego rynku. Powodów jest wiele. Nie będę wymieniał wszystkich. To temat „przewałkowany” już na wszystkie możliwe sposoby. Napiszę bardzo ogólnie – brak zrozumienia ekonomii i finansów (politycy, niezależnie od opcji) oraz brak zaufania (Polacy).

Efekt jest taki, że na polskiej giełdzie brakuje kapitału, a GPW jest daleko w tyle za najważniejszymi parkietami. Kiedy nasz rynek nie radzi sobie najlepiej w otoczeniu optymistycznie nastawionych inwestorów z rynków rozwiniętych, to czy sytuacja się odwróci, kiedy na Wall Street rozpocznie się wyprzedaż akcji? Nie sądzę.

  • potencjalna zmiana lidera, ale…

Nie wykluczam scenariusza zakładającego, że rynki rozwijające się zastąpią te rozwinięte na pozycji lidera/liderów wzrostów. Uważam wręcz, że jest to bardzo prawdopodobna opcja, a zyskać na tym powinny także polskie spółki.

Jest to jednak raczej perspektywa minimum kilkunastu miesięcy, czy nawet kilku lat i zanim się ziści, na rynkach zobaczymy strach i nerwy, a niewykluczone, że także panikę.  

  • dywersyfikacja to nie gwarancja zysków

Ostatnio usłyszałem takie zdanie „mam ETF-y na polskie i zagraniczne akcje, i te duże, i te mniejsze, więc niezależnie od sytuacji mam wszystko w d…”.

Bardzo podoba mi się to, że przed Polakami otwiera się coraz więcej możliwości (ETF-y, inwestowanie za granicą). Dzięki temu łatwiej/taniej zdywersyfikować portfel i zmniejszyć wpływ przykrych sytuacji.

O tym, jak boleśnie może skończyć się trzymanie wszystkich pieniędzy na jednym rynku przekonaliśmy się w sierpniu, kiedy argentyński Merval w jeden dzień spadł o niemal 40 procent. Swoją drogą, po 10 latach wzrostów na Wall Street wybór amerykańskich spółek to także spore ryzyko.

Warto jednak pamiętać, że posiadanie ETF-ów – choć to świetne, niskokosztowe rozwiązanie – nie zwalnia całkowicie od myślenia, a właściwa dywersyfikacja ogranicza ryzyko, ale nie zapewnia zysków w każdej sytuacji. W przypadku załamania na największych giełdach, być może nieco ograniczy potencjalne straty, ale nie zagwarantuje ich uniknięcia.

  • podsumowanie 2019 roku

Wracając do tematu „przegląd opcji strategicznych” – powodem mojej decyzji nie jest utrata kapitału 😉 Generalnie 2019 rok był dla mnie dużo słabszy niż oczekiwałem, ale zakończę go na plusie.

Uwzględniając tylko zamknięte pozycje oraz otrzymane dywidendy (netto), zysk z całego portfela wyniósł 6 procent. Biorąc pod uwagę także te otwarte, wynik byłby o ponad punkt procentowy wyższy.

Jest to jednak rezultat zdecydowanie słabszy od tych, które notowałem w 2016, 2017 i 2018 roku, kiedy moje roczne stopy zwrotu sięgały od prawie 20 do ponad 50 procent.

Kiedy chcę poprawić sobie humor, uwzględniam fakt, że wynik za 2019 rok osiągnąłem przy średnim zaangażowaniu w akcje nie przekraczającym 20-25 procent portfela. Ot taka niewielka automanipulacja 🙂

Z drugiej strony, oznacza to, że przez większość czasu (niepracująca) gotówka stanowiła od 75 do 80 procent wartości portfela. To natomiast zdecydowanie nie jest już powód do zadowolenia.

  • „przegląd opcji strategicznych”

Planowany „przegląd opcji strategicznych” nie będzie miał wyłącznie inwestycyjnego charakteru. Zamierzam bowiem skorzystać z okazji i znacznie szerzej podejść do tematu. Już wyjaśniam.

Przez ostatni rok poświęciłem się inwestowaniu na giełdzie kosztem aktywności zawodowej. W tym czasie zauważyłem między innymi, że…

(1) … poświęcanie zdecydowanie większej uwagi rynkom nie tylko nie przynosiło mi proporcjonalnych korzyści, ale skutkowało gigantyczną ilością czasu „przepalonego” na przeglądaniu bieżących notowań, czytanie newsów, czy opinii (Twitter pożera czas w kosmicznym tempie :P).

(2) … skutkiem ubocznym jest zbyt mała aktywność fizyczna (szczególnie w okresach słabej pogody) i zdecydowany brak pracy zespołowej. Nie jest to dokument o wpływie samodzielnego inwestowania na zdrowie, czy psychikę człowieka, więc te tematy pozostawię bez głębszej analizy. Podsumuję krótko – niedoszacowałem ich znaczenie i planuję poprawę 🙂

(3) … wyraźnie lepsze wyniki od krótkoterminowego handlu osiągałem w perspektywie od kilku tygodni do kilku-kilkunastu miesięcy. To wszystko sprawia, że zaczynam rozważać ponowne połączenie aktywności zawodowej i inwestycyjnej. W jakim charakterze i czy w pełnym/niepełnym wymiarze godzin, to już zależy od wyzwania 😉

Oczywiście lista spostrzeżeń, wniosków i tematów „do przerobienia” jest znacznie dłuższa. Być może kiedyś napiszę o nich więcej 🙂

Dodam tylko, że zupełnie nie stresują mnie kolejne szczyty wyznaczane na Wall Street. Lepiej stracić okazję, czy nawet kilka okazji niż kapitał.


Jeśli chcesz jeszcze poczytać, poniżej wkleiłem kilka ciekawych materiałów.

Jeśli nie chcesz przegapić kolejnego wpisu, ale nie tylko, zerkaj na Twittera.

Wszystkie zamieszczone na tej stronie teksty stanowią wyraz moich osobistych opinii oraz poglądów i nie powinny być traktowane jako rekomendacje kupna lub sprzedaży papierów wartościowych.


2 myśli nt. „Przegląd opcji strategicznych

  1. Dobry komentarz. Ja zaczynałem z giełdą w 1995 i pamiętam jak to fajnie było po sesji iść na piwo do Dworu Wazow lub wieczorem do Zielonego Koguta we Wrocku i chwalić się swoimi zyskami niestety po jakimś czasie poznałem co to bessa i uważam że w takich okresach lepiej nie mieć akcji i zająć się czymś innym.Ostatnio znacznie zredukowalem Dino które nabywalem zaraz po debiucie. Niby mamy boczniak cdr się jeszcze trzyma playway pokazał fajne wyniki amrest w msci a może i do w20 awansuje.Zgadzam się z twoim podejściem aczkolwiek jestem trochę przerażony twoja wizją armagedon na GPW czy mógłbyś podać jakie mogą być przyczyny? Większość gotowy trzymam na koncie nie mam pomysłu gdzie zaparkować a Ty gdzie parkujesz?.

    • Dzięki za komentarz 🙂 Od razu wyjaśniam, że nie oczekuję na GPW armagedonu… po prostu zakładam, że po tylu dobrych latach na rynkach rozwiniętych, 40- czy 50-procentowy spadek nie byłby niczym nowym. Uwzględniając to, co widzimy od kilku lat, nasz rynek mógłby w takich okolicznościach być nawet relatywnie mocny, ale ciężko mi uwierzyć, że całkowicie oparłby się ogólnoświatowym trendom.

      Zdaję sobie sprawę, że podjęcie takiej decyzji, kiedy Wall Street co pewien czas poprawia rekordy wszech czasów, jest pod prąd i może pozbawić mnie szans na zyski. Osobiście wolę jednak zaakceptować to ryzyko niż ryzyko ziszczenia się scenariusza, o którym pisałem powyżej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*