Podatek od giełdy. Ile procent? Jak policzyć? O czym pamiętać?

Podatek od giełdy to temat, który dotyczy każdego inwestora. Zbliżamy się do końca 2020 roku, więc koniecznie trzeba się nim zainteresować. Podjęte lub niepodjęte decyzje będą bowiem rzutować na to, jakiej wysokości kwotę trzeba będzie zapłacić w przyszłym roku.

Mimo że pandemiczny 2020 rok jeszcze się nie skończył to już można stwierdzić, że dostarczył potężnych emocji wszystkim inwestorom giełdowym. Mieliśmy gwałtowne spadki i dynamiczne odbicia. Były spółki, których akcje w nowym otoczeniu nie radziły sobie najlepiej. Były też takie, które rosły po kilkaset procent. Na rynku pojawiło się też bardzo wielu nowych inwestorów.

Poniższy tekst nie będzie bardzo długi. Postaram się w nim pokazać na kilku przykładach, o czym warto pamiętać, żeby uniknąć zaskoczenia w przyszłym roku. Jeszcze jest czas, żeby wszystko dokładnie przeliczyć i podjąć świadome decyzje. Te decyzje mogą wpłynąć na wynik tegorocznych zmagań na giełdzie, a co za tym idzie na wysokość podatku do zapłacenia.

Podatek od giełdy. Kluczowe informacje

Na początek kilka szybkich pytań i odpowiedzi…

Ile wynosi podatek Belki od dochodów giełdowych?

Podatek od dochodów kapitałowych wynosi 19 procent.

Do kiedy muszę zapłacić podatek od zysków z giełdy?

Na rozliczenie się z fiskusem (złożenie zeznania podatkowego oraz zapłacenie podatku, jeśli został osiągnięty zysk) zazwyczaj jest czas do końca kwietnia. Zdarza się, że termin jest nieco dłuższy, co może wynikać, np. z układu kalendarza w danym roku.

Jaki PIT muszę wypełnić, jeśli zarobiłem na giełdzie?

PIT-38.

Czy będę musiał wypełniać PIT-38, jeśli straciłem na giełdzie?

Tak. Ponadto, stratę można wykorzystać do „pomniejszenia” zysków w następnych latach. Poniżej znajdziesz więcej informacji na ten temat.

Jak policzyć podatek Belki od giełdy?

Podatek od zysków na giełdzie liczymy ze wzoru 19% * (przychody – koszty uzyskania przychodów).

Podatek giełdowy. O czym warto pamiętać?

Jeśli komukolwiek przyszła do głowy myśl „podatkiem będę się martwić w przyszłym roku” to polecam ją natychmiast porzucić. Faktem jest, że podatek trzeba będzie rozliczyć i – jeśli został osiągnięty zysk – zapłacić w przyszłym roku, ale na podstawie decyzji i działań podejmowanych w tym roku. Grudzień jest ostatnim miesiącem, żeby cokolwiek w tym temacie zmienić.

Koniecznie trzeba jednak pamiętać, że cykl rozliczeniowy dla akcji w Polsce wynosi dwa dni robocze (T+2). Żeby transakcje zostały rozliczone w 2020 roku, ostatnim dniem na sprzedaż akcji jest poniedziałek 28 grudnia.

Aby lepiej pokazać, jak istotna jest to kwestia posłużę się trzema przykładowymi scenariuszami.

Scenariusz 1.

„Tnij straty, a zyskom pozwól rosnąć” brzmi jedna z popularniejszych maksym giełdowych. Wielu inwestorów robi dokładnie odwrotnie. Szybko biorą zyski („bo fajnie, jak się zarabia”), a pozwalają rosnąć stratom („bo na pewno odbije”). Skutkiem takich działań może być topniejący portfel. Może być jeszcze gorzej. Wartość portfela się skurczy, a ponadto trzeba będzie zapłacić podatek Belki.

Jak to jest w ogóle możliwe? Wystarczy, że inwestor zamykał zyskowne transakcje (jest sprzedaż akcji, jest zysk, więc także podatek do zapłacenia), a w portfelu na dłużej utknęły te stratne (nie ma sprzedaży, straty są więc „tylko papierowe” i nie wpływają na wynik osiągnięty w danym roku).

W takiej sytuacji można pomyśleć o „realizacji części strat”, żeby zrównoważyć osiągnięte zyski. Akcje sprzedane ze stratą można oczywiście później odkupić, ale warto wykorzystać ten moment i zadać sobie pytanie „czy na pewno wciąż chcę mieć w portfelu akcje tej spółki?”.

Scenariusz 2.

Załóżmy jednak, że inwestor podejmując decyzje inwestycyjne (kupno i sprzedaż akcji) kieruje się wyżej wspomnianą zasadą i trzyma w portfelu drożejące akcje, a relatywnie szybko ucina straty w przypadku nietrafionych inwestycji. Wartość jego portfela rośnie, ale wynik za dany rok jest ujemny.

Jest strata, więc w kolejnym roku nie trzeba będzie płacić podatku od giełdy. Brzmi dobrze? Niekoniecznie. Niewielu inwestorów w Polsce kupuje akcje i nie zamierza ich sprzedawać. Przy wyjściu z inwestycji, na przykład po kilku latach, trzeba będzie zapłacić podatek Belki. Oczywiście, stratę z tego roku można wykorzystać do obniżenia zysków, ale tylko przez 5 kolejnych lat i maksymalnie do 50% rocznie.

Żeby nie zaprzątać sobie głowy pamiętaniem o stratach za kilka lat, jeszcze w grudniu można przemyśleć „realizację części zysków”. Sprzedaż akcji z zyskiem w wysokości tegorocznych strat sprawiłaby, że wynik za ten rok wyniósłby zero. Akcje można oczywiście później odkupić, ale warto zastanowić się, czy np. wynikający z mocnego wzrostu ceny akcji udział jednej spółki w portfelu nie był/jest zbyt duży. Może to doby moment na jego zmniejszenie?

Scenariusz 3.

Trzecia sytuacja dotyczy inwestorów z nieco dłuższym stażem. Takich, którzy odnotowali straty we wcześniejszych latach. Tak, jak pisałem już wcześniej, stratę z danego roku można rozliczyć przez 5 kolejnych lat, ale nie więcej niż jej 50% w jednym roku.

Załóżmy, że inwestor w 2019 roku stracił na giełdzie 10 000 złotych. W 2020 roku nie ma zysku, bo choć akcje, które kupił podrożały, to ich nie sprzedał. W takiej sytuacji mógłby przemyśleć sprzedaż części akcji z zyskiem. Gdyby na przykład zysk ten wyniósł 5000 złotych, to uwzględniając w PIT-38 połowę straty z 2019 roku, inwestor nie zapłaciłby podatku.

Jeśli w 2021 roku wspomniany inwestor ponownie zanotuje zysk sięgający przynajmniej 5000 złotych, będzie mógł pomniejszyć go o drugą połowę straty z 2019 roku. Tym samym w dwa lata (2020 i 2021) całkowicie „rozliczy” stratę z 2019 roku.

Podatek od giełdy – podsumowanie

Trzy opisane scenariusze to oczywiście tylko przykłady. W rzeczywistości bardzo rzadko mamy do czynienia z sytuacjami, w których inwestor zamyka tylko zyskowne, albo tylko stratne pozycje. Te hipotetyczne sytuacje powstały jedynie po to, żeby lepiej wyjaśnić temat podatku Belki oraz pokazać potencjalne możliwości.

Część inwestorów nie do końca rozumie, kiedy ich transakcje zostaną uwzględnione w przyszłorocznym „picie” (sprzedaż w 2020 roku), a kiedy nie (trzymanie tracących/zyskujących na wartości akcji). Strata pieniędzy na giełdzie jest zawsze bolesna, ale strata pieniędzy, a jednocześnie konieczność zapłaty podatku Belki z pewnością zaboli dużo mocniej.

Między wierszami starałem się przemycić jeszcze jeden wątek… każdy inwestor powinien stworzyć i na bieżąco aktualizować listę zawieranych transakcji wraz w poniesionymi kosztami (np. koszty prowadzenia rachunku, czy prowizje od transakcji). Tylko wówczas bez większego kłopotu będzie w stanie w dowolnym momencie oszacować, jak wygląda jego realny (a nie papierowy) wynik.

Więcej pytań, odpowiedzi i przykładów, które pomogą lepiej zrozumieć ten temat znajdziecie w tekście, który przygotowałem kilka lat temu. Koniecznie zerknijcie również na komentarze znajdujące się pod tekstem. Wpis polecam szczególnie początkującym inwestorom, ale nie tylko.

W bardziej skomplikowanych kwestiach polecam konsultacje z ekspertami. Ja nie jestem doradcą podatkowym, a wszystkie artykuły powstają na podstawie doświadczeń zdobytych przez kilkanaście lat obecności na GPW.


Jeśli chcesz jeszcze poczytać, poniżej wkleiłem kilka ciekawych materiałów.

Jeśli nie chcesz przegapić kolejnego wpisu, ale nie tylko, zerkaj na Twittera.

Wszystkie zamieszczone na tej stronie teksty stanowią wyraz moich osobistych opinii oraz poglądów i nie powinny być traktowane jako rekomendacje kupna lub sprzedaży papierów wartościowych.

Jedna myśl nt. „Podatek od giełdy. Ile procent? Jak policzyć? O czym pamiętać?

  1. Jednak cierpliwość popłaca xtb wyszło z konsoli w górę teraz powinno iść w kierunku 40 zł z szansą wejścia do w20 i wypłacając fajną dywidendę. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*