Odpisy księgowe, aktualizacje, błędy… o co chodzi?

Odpisy księgowe, utrata wartości aktywów, korekta wartości bilansowej, błędy w sprawozdaniach to tylko niektóre z trudnych pojęć i zagadnień, z którymi musieli zmierzyć się w ostatnich miesiącach posiadacze akcji wielu spółek Skarbu Państwa. Zdarzały się momenty, że inwestorzy przecierali oczy ze zdumienia.

Dla mnie giełdowym hitem ubiegłego tygodnia była informacja o „istotnym błędzie” w sprawozdaniu rocznym Polic. Po jego wyeliminowaniu ponad 160 milionów złotych zysku „zamienia się” w około 70 milionów złotych straty netto. Oczywiście notowania giełdowe Polic również dostosowały się do zaistniałem sytuacji. W jeden dzień kurs obsunął się o niemal 12 procent, a w ciągu tygodnia zjechał prawie 16 procent.

W tym roku wydarzeń podobnego gatunku mieliśmy już całkiem sporo. Wystarczy przypomnieć tylko te najważniejsze – gigantyczne odpisy księgowe (związane z aktualizacją majątku) dokonywane przez Jastrzębską Spółkę Węglową, Tauron, czy KGHM. Pamiętam pojedyncze sytuacje tego typu, aczkolwiek nie przypominam sobie, aby spółki na taką skalę aktualizowały swoje majątki.

Od razu zaznaczam, że nie chcę i nie zamierzam kwestionować zasadności, czy poprawności decyzji podjętych przez spółki Skarbu Państwa. To nie moja bajka. Tutaj potrzebne są znacznie większe kompetencje księgowe i doskonała wiedza na temat działalności operacyjnej poszczególnych spółek oraz rynków, na których one funkcjonują.

Jeśli jednak w ciągu jednego półrocza okazuje się, że duża grupa państwowych przedsiębiorstw przeszacowała aktywa, bądź nie doszacowała największych ryzyk i zagrożeń, to trudno nie odnieść wrażenia, że jest to rodzaj audytu, chęć rozliczenia poprzednich władz, czy stosowania strategii „bonusu na start” dla obecnych.

Ta strategia jest o tyle ciekawa, że w przyszłości może pokazać, iż na kluczowe stanowiska zostały wybrane właściwe osoby. Przecież, jeśli zrealizują się ryzyka, które tak aktywnie uwzględniano w ostatnim czasie w raportach finansowych, to… będą one już uwzględnione zarówno w wynikach, jak i cenach akcji.

Jeśli natomiast skala „wycenianych problemów” nie będzie tak znacząca, jak postrzegają to obecnie państwowe spółki, to wyniki zostaną zapewne „zrewidowane w górę”… a to już przecież będzie zasługa zarówno nowych zarządów, jak i polityków partii rządzącej, którzy wybrali właściwych ludzi na właściwe miejsca.

Trudno nie odnieść wrażenie, że jest to próba zapewnienia sobie handicapu, czyli jak głosi Wikipedia „wyrównania szans przez stworzenie słabszemu z zawodników lepszych warunków”. Start przed przeciwnikami i wynikająca z niego przewaga może jednak uśpić czujność i dawać złudne poczucie własnej wartości.

Oby tak nie było, bo od przyszłości największych polskich spółek zależą nie tylko portfele inwestorów giełdowych, ale także finanse i przyszłość wielu Polaków-pracowników, Polaków-konsumentów, czy też Polaków-emerytów.

Wszystkie zamieszczone na tej stronie teksty stanowią wyraz moich osobistych opinii oraz poglądów i nie powinny być traktowane jako rekomendacje kupna lub sprzedaży papierów wartościowych. Wszelkiego rodzaju szacunki bazują na ogólnodostępnych informacjach i powinny być traktowane wyłącznie poglądowo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

CommentLuv badge