Odbicie na GPW? Jest kolejna szansa na wzrosty

Po bardzo słabym początku stycznia na giełdach pojawiła się szansa na trwalszy ruch w górę. Odbicie na GPW również jest jak najbardziej możliwe, z tą różnicą, że w Polsce bardzo mocno wciąż trzeba pilnować tego, co mówią politycy.

Zacznijmy może od USA… Wczorajsza sesja na Wall Street wyglądała znakomicie. Amerykański indeks szerokiego rynku S&P500 zanotował ponad 2-procentowy wzrost, dzięki czemu wyskoczył powyżej bariery 1.900 punktów. Mniejszą zwyżką mogą pochwalić się tamtejsze blue chipy (DJIA: +1,33 proc). Równo dwukrotnie większą dynamikę wzrostu zanotował natomiast technologiczny Nasdaq (+2,66 procent). Około 8 procent w górę wystrzeliła natomiast ropa naftowa.

wykres S&P500

Wykres S&P500 w ujęciu dziennym (kliknij, aby powiększyć)                              źródło: analitykgranagieldzie.pl na podstawie wykresu stooq.pl

Dzięki temu na wykresie indeksu S&P500 pojawiła się – pokazująca siłę kupujących – długa biała świeca, która dodatkowo potwierdziła wyrysowaną na wykresie dwa dni wcześniej pro-wzrostową formację młota.Ten wspomniany wcześniej młot również wyrysował się niemal idealnie. Długi dolny cień wyznaczający nowe lokalne minima, a następnie potężny zwrot, powrót i zamknięcie sesji w okolicach wcześniejszych wsparć.

Wciąż pozostaje jednak pytanie, czy odbicie cen ropy naftowej i odbicie na Wall Street przełoży się także na odbicie na GPW? Są na to szanse, ale wszelkie optymistyczne prognozy dotyczące GPW są obarczone potężnym politycznym czynnikiem ryzyka. Bo jak tu prognozować, kiedy nikt nie jest w stanie powiedzieć (no może poza jedną osobą :)), co za tydzień lub dwa powiedzą/zaproponują/zrobią politycy.

Niemniej jednak pierwszy krok, czyli zatrzymanie spadków na GPW, również został zrobiony. Wystarczy spojrzeć na wykres indeksu WIG. W przeciwieństwie do S&P500 jest to wykres w ujęciu tygodniowym. Lepiej widać na nim ogólne trendy i w przeciwieństwie do dziennego nie jest „rozstrzelony” występującymi co kilka dni ostatnio lukami.

wykres WIG

Wykres WIG w ujęciu tygodniowym (kliknij, aby powiększyć)                         źródło: analitykgranagieldzie.pl na podstawie wykresu stooq.pl

Zakończony wczoraj na giełdzie tydzień w postaci ostatniej świecy na wykresie WIG to również – mogąca sugerować zmianę trendu ze spadkowego na wzrostowy – formacja młota. Długi dolny cień „zahaczający” o ponad trzyletnie minima, a następnie kurs powracający ponad kluczowy poziom wsparcia, niewielki korpus świecy oraz fakt, że powstała ona po mocnych spadkach zwiększają jej wymowę.

Warto jednak pamiętać, że z podobnymi świecami na tygodniowym wykresie WIG mieliśmy już do czynienia (oznaczyłem je strzałkami). Pierwsza nie była idealna, aczkolwiek druga wyglądała już całkiem „solidnie”. Niestety dla posiadaczy akcji, nie „zadziałała”. Eksperci podają, że potwierdzeniem formacji młota są kursy powyżej korpusu młota.

W moim odczuciu znacznie wiarygodniejszym potwierdzeniem będzie powrót indeksu powyżej poziomu 45 tysięcy punktów. Do tego brakuje około 4,5-procentowego wzrostu indeksu. Plan minimum to natomiast domknięciu najbliższej luki na wykresie dziennym WIG, czyli kurs zamknięcia powyżej poziomu 43 720 punktów. Aby do tego doszło, kurs musiałby wzrosnąć o 1,6 procent.

Pisząc o szansach na odbicie na GPW nie mogę nie nawiązać do artykułu, który przeczytałem w tym tygodniu i który bardzo mi się spodobał. Chodzi o wpis pod tytułem To właśnie teraz jest czas, by spojrzeć na rynki. Zgadzam się z tą opinią w 90 procentach. Ten 10-procentowy margines to kolejne „wybryki” rządzących, których choćbym bardzo mocno chciał, nie jestem w stanie przewidzieć.

11 listopada napisałem, że zmieniam nastawienie z umiarkowanego optymizmu na ostrożny realizm i wszystkim inwestorom zalecam ostrożność. Ta opinia wciąż pozostaje aktualna. Mocne spadki sprawiły jednak, że bardzo wzrosła atrakcyjność wielu notowanych na GPW spółek. O ile całej gospodarce nie przytrafi się jakiś szok, to obecnie okazja może być całkiem niezła. Okazja obarczona ryzykiem, ale jak uczy historia, tylko przemyślane ryzyko podjęte w odpowiednim czasie potrafi przynieść ponadprzeciętne zyski.

Wszystkie zamieszczone na tej stronie teksty stanowią wyraz moich osobistych opinii oraz poglądów i nie powinny być traktowane jako rekomendacje kupna lub sprzedaży papierów wartościowych. Wszelkiego rodzaju szacunki bazują na ogólnodostępnych informacjach i powinny być traktowane wyłącznie poglądowo.

2 myśli nt. „Odbicie na GPW? Jest kolejna szansa na wzrosty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

CommentLuv badge