Najpopularniejsze teksty o giełdzie :)

Ponad 15 miesięcy pracy, 80 wpisów, 21 tysięcy unikalnych użytkowników, ogrom koncepcji i pomysłów oraz niestety… brak czasu. Najpopularniejsze teksty o giełdzie na stronie analitykgranagieldzie.pl oraz kilka statystyk z bloga chciałem pokazać Wam jeszcze przed wakacjami. Udało się dopiero teraz 🙂

Muszę też przyznać się bez bicia, że czas to tylko jedna z „wymówek”. Długo myślałem również, czy dzielić się tymi informacjami. Szalę przeważył zupełny przypadek.

Nie tak dawno trafiłem na ciekawe podsumowanie na blogu, na którym znalazłem się właśnie przez przypadek. Nie był on o giełdzie, nie był nawet o finansach, aczkolwiek wpis ten przykuł moją uwagę i pozwolił mi wyciągnąć ciekawe wnioski.

Najpopularniejsze teksty o giełdzie

Oczywiście są to najpopularniejsze teksty o giełdzie znajdujące się na stronie analitykgranagieldzie.pl. Poniżej prezentuję pierwszą piątkę. Pomijam oczywiście stronę główną. Kolejność zupełnie przypadkowa 🙂

Debiut InPost na GPW. Kilka spraw, na które warto uważać – jeśli ktoś trafił na ten wpis przed debiutem InPostu na giełdzie, to wiedział, że nie podchodziłem z wielkim optymizmem do tej oferty publicznej. Jaki los spotkał później akcje InPostu, wiemy chyba wszyscy.

Jak zacząć grać na giełdzie? Inwestowanie na GPW w pigułce – to miniporadnikowy wpis dla początkujących inwestorów. Jak zacząć grać na giełdzie? Jaki rachunek maklerski wybrać? Z jaką kwotą można zacząć inwestowanie na GPW? W co inwestować pieniądze? W tym tekście odpowiadam m.in. na te właśnie pytania.

Akcje KGHM. Warto kupić, a może lepiej sprzedać? – cóż… do akcji KGHM podchodziłem ze znacznie większym optymizmem niż do InPostu. Wskazywałem też zagrożenia, ale chyba trochę za bardzo uwierzyłem w słowa polityków 🙂 Na szczęście pisałem wówczas również, że podejmując ryzyko inwestycji w akcje KGHM trzeba „zabezpieczyć się” stop-lossem.

Czy Poczta Polska „zniszczy” debiut InPost na GPW? – tekst o gigantycznym kontrakcie na obsługę sądów i jego potencjalnym wpływie na ceny akcji InPost. Rozstrzygnięcie zapadło później, bo dopiero pod koniec 2015 roku, ale ziścił się największy czynnik ryzyka. Kluczowy przetarg wygrała bowiem Poczta Polska.

Warto kupić akcje Enter Air? Ja na pewno ich nie kupię – tutaj pisałem o plusach i minusach inwestycji w akcje pierwszego przewoźnika lotniczego planującego wówczas debiut na GPW. Dzięki temu wpisowi trafiłem nawet do Forbes’a. Akcji Enter Air nie kupiłem z powodów czysto emocjonalnych. 12 dodatkowych godzin spędzonych na afrykańskim lotnisku zrobiło swoje 🙂

Obiecałem też kilka statystyk z bloga, więc zamieszczam je poniżej:

  • 474 dni – to wiek strony analitykgranagieldzie.pl. Młodzi dodają sobie lat, starsi odejmują. Blog jest bardzo młody, stąd podaję wiek w dniach.
  • 80 wpisów – to liczba opublikowanych materiałów. Ostatnio raczej zaniżam niż zawyżam średnią, ale mocno główkuję, jak to zmienić.
  • 21 tysięcy unikalnych użytkowników – nie jest źle, oczywiście nie jest to liczba regularnych czytelników, nad czym też regularnie ubolewam.
  • 42 tysiące odsłon – to liczba, która potwierdza moją wcześniejszą tezę 🙂

Dziękuję wszystkim za wejścia, „kilki”, odsłony i przede wszystkim… komentarze 🙂 Jeśli macie jakieś pomysły, koncepcje, czy nawet zażalenia, nie wahajcie się napisać.

Wszystkie zamieszczone na tej stronie teksty stanowią wyraz moich osobistych opinii oraz poglądów i nie powinny być traktowane jako rekomendacje kupna lub sprzedaży papierów wartościowych. Wszelkiego rodzaju szacunki bazują na ogólnodostępnych informacjach i powinny być traktowane wyłącznie poglądowo.

2 myśli nt. „Najpopularniejsze teksty o giełdzie :)

  1. Ja mam jedno pytanie w sumie, bo jeśli dobrze mi się wydaje, to wychodzi jakiś wpis tygodniowo (właściwie jeden na 5-6 dni), a patrząc po wielu blogerach, to w sumie sporo (i za konsekwencję należą się gratulacje, ale to na marginesie), szczególnie jak na blog merytoryczny. Dlatego chciałem zapytać, ile czasu poświęca Pan średnio na napisanie wpisu i ile na administrację bloga? To czysto z ciekawości pytanie 😉

  2. Najbardziej czasochłonne nie jest pisanie, a przygotowanie tego, co chce się napisać 🙂 Wpisy oczywiście różnią się nakładem pracy, ale przyjmijmy, że na wpis w 90 proc. przypadków poświęcam od 3 do 10 godzin. Oczywiście największy pożeracz czasu to czytanie raportów 🙂 Administrowanie i rozwijanie bloga niestety zaniedbałem – maksymalnie 1-2 godziny w tygodniu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

CommentLuv badge