MONEY. Mistrzowska gra – najdłużej czytana książka o pieniądzach

Tak długo książki o pieniądzach jeszcze nie czytałem. „MONEY. Mistrzowska gra. 7 prostych kroków do finansowej wolności” Tony’ego Robbinsa skończyłem po ponad 4 miesiącach od startu. Nie bez powodu.

Nr 1 listy bestsellerów „New York Timesa” – to pierwsze zdanie znajdujące się na okładce książki. Dopiero pod nim jest nazwisko autora – Tony Robbins i tytuł – MONEY. Mistrzowska gra. 7 prostych kroków do finansowej wolności”.

Niespełnione obietnice

To jednak nie hasło zachęciło mnie do sięgnięcia po tę, niemal encyklopedyczną, bo liczącą około 800 stron, lekturę. Przekonały mnie do tego rekomendacje odnalezione w sieci oraz piękne słowa wielu znanych postaci świata finansów na temat jej autora.

Tony Robbins - MONEY. Mistrzowska GraPopularność popularnością, ale sama książka niestety mnie nie zachwyciła. Nie chciałbym napisać zanudziła, ale przynajmniej kilkukrotnie zdarzyło się, że usypiałem po przeczytaniu mniej więcej 10 stron. Przeplatają się tu „oczywiste oczywistości” z niepotrzebnie zagmatwanymi przykładami, czy obliczeniami. Do tego autor często powtarza te same wątki.

Muszę przyznać, że czytałem zarówno książki, które niewiele nowego wnoszą, ale niezwykle przyjemnie się je czyta, jak i takie, które czyta się bardzo ciężko i powoli, ale poświęcony im czas procentuje świeżym spojrzeniem, bądź nową wiedzą i umiejętnościami. Książka Robbinsa nie pasuje do żadnej z tych kategorii.

Podatek Belki od zysków na giełdzie – co i jak?

Jest „przegadana” i po prostu ciężka. Nie mam na myśli tylko tego, że książka fizycznie waży niemal 1,5 kilograma. No dobra, przesadziłem… waży niespełna 1,3 kilograma. Wiem na pewno, bo z ciekawości ją zważyłem 🙂

Najlepsze na koniec

Byłbym kompletnie zawiedziony, gdyby nie rozdział szósty, w którym Robbins prezentuje fragmenty swoich rozmów ze znanymi i cenionymi postaciami świata finansów, guru giełdy i rynków finansowych.

Odrabianie strat na giełdzie. To nie takie proste…

Wśród tych osób są między innymi Carl Icahn, Paul Tudor Jones, Ray Dalio, Marc Faber, czy Charles Schwab. Autor przyjął prostą formułę – krótko opowiada o rozmówcy (fajny pomysł, ja na przykład nie znałem wszystkich rozmówców Robbinsa), a następnie przechodzi do właściwej rozmowy. Niestety, również bardzo krótkiej.

Wywiady, jak wywiady… w jednych miejscach są ciekawsze, w innych nieco mniej, ale jest to zdecydowanie najlepsza część opisywanej książki. Są tu opowieści, są przykłady, jest sposób myślenia rozmówców i ich podejście do rynków finansowych – swoisty mix poglądów ludzi, którzy doskonale znają swój fach.

Wezwanie na akcje Robyga. Cena jest za niska #seogiełdzie

„Najśmieszniejsze jest to, że z całego tego czasu, jaki spędziłem z moimi ekspertami, wy zobaczycie tylko od 5 do 10 stron wywiadu (podczas gdy przeciętny zapis rozmowy liczył 75 stron). Aby ta część książki nie rozrosła się do 9 tys. stron, włączam do niej tylko fragmenty z zaledwie 11 przeprowadzonych rozmów” – napisał w swojej książce Robbins (polskie wydanie).

Moim zdaniem, zdecydowanie nie ma w tym nic śmiesznego. Gdyby pierwsze 580 stron skrócić o połowę, a zamiast tego kilkukrotnie więcej miejsca przeznaczyć na rozmowy z ekspertami, książka tylko by na tym zyskała. Czytelnicy również 🙂


Jeśli czytałeś bądź czytałaś książkę „MONEY. Mistrzowska gra. 7 prostych kroków do finansowej wolności” Tony’ego Robbinsa to zapraszam do podzielenia się przemyśleniami w komentarzu.


Zapraszam też do częstszego odwiedzania bloga Analityk gra na giełdzie. Jeśli chcesz jeszcze poczytać, poniżej wkleiłem kilka ciekawych materiałów 🙂

Jeśli natomiast nie chcesz przegapić kolejnego wpisu, zerkaj na mojego Facebooka lub Twittera. Serdecznie zapraszam 🙂

5 myśli nt. „MONEY. Mistrzowska gra – najdłużej czytana książka o pieniądzach

  1. Sytuacja podobna w wielu wpisach blogowych – identyczne poruszane wątki i te same „wniosku” w większości przypadków.

    Ciężko znaleźć na prawdę dobrą książkę, która nie jest tak na prawdę „odgrzewanym kotletem”

    „Sposoby jak skutecznie oszczędzać pieniądze – moje pomysły”.
    A we wpisach każdy autor przytacza to samo..
    1. zacznij od razu!
    2. nawet małe kwoty mają znaczenie! (+ wykresy jak to pieknie wygląda przy 4% rocznie po 20latach)
    3. staraj się odkładać regularnie 5-10% wynagrodzenia – ustaw stałe zlecenie +1 dzień po wypłacie
    4. załóż IKZE/IKE (wykresy)

    itd..

    • Arczi… tylko częściowo się z Tobą zgodzę. Faktycznie, wiele blogów to „kopiuj->wklej”, często nieudolne omówki innych treści. Są jednak wyjątki 😉

      Poza tym, przytoczone przez Ciebie zasady mają sens. Jeśli taki wpis przekona choćby kilkanaście osób do zmiany podejścia do finansów to warto!

      W końcu nie każdy blog trafia do każdego czytelnika. Pozdrawiam.

  2. Cześć zainteresowal mnie twój blog ,prejrzałem kilka starszych wpisów i widzę że warto ttu zaglądać.Czy oprócz CDR i CCC masz jakieś inne akcje w portfelu?Mam je też u siebie więc to też mnie zainteresowało ,trochę z tym Dino Ci nie poszło (niechęć na satrcie -debiut) ale cóż i tak ładnie wymienione spółki powyżej urosły.Masz jakieś przemyślenia w tym roku do koniunktury giełdowej i walut,jeśli mógłbyś się podzielić to fajnie.Pozdrawiam.

    • Dzięki 🙂 Mam inne spółki w portfelu, aczkolwiek nie publikuję informacji o jego pełnym składzie. Na ten moment największy udział mają CDR, CCC i KGH. Zresztą, w grudniu dobrałem trochę akcji każdej z wymienionych.

      Okazji szukam na bieżąco. O niektórych moich ruchach piszę, o innych nie. Na pewno w tym roku niejeden raz podzielę się swoimi przemyśleniami odnośnie koniunktury 🙂

      Co do Dino – to prawda 🙂 Rośnie jak na drożdżach. Dodam tylko, że jestem bardzo daleki od 100-procentowej skuteczności. Na szczęście, do zarabiania pieniędzy wystarczy zdecydowanie niższa.

      • Dokładnie 100% to się rzadko trafia.Dzisiaj zastanawiałem się nad Kghm ,złoto ostatnio się ruszyło ,ale dla niego to srebro i miedż ważniejsza ,jestem w stanie wyobrazić sobie go za pare miesięcy lub lat na historycznych szczytach ,mógłby Morawiecki postarać się o zlikwidowanie tego podatku jaki KGHM płaci od kopalin co to PO wprowadziła, w końcu premier jest Zdolnego Śląska :-).Dzisiaj JP Morgan podniósł w reko cenę docelową na Aliora i to też mi pasuję 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

CommentLuv badge