Kolejna branża na celowniku PiS?

Czyżby po sieciach handlowych, bankach, czy energetyce nadszedł czas na kolejne branże obciążone nowymi podatkami/opłatami/pomysłami rządzących? Jedną z nich mogą być media. Pojawiły się bowiem doniesienia, że prywatni nadawcy telewizyjni, czy radiowi mogą „dorzucić się” do finansowania tych państwowych.

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości pracują nad projektem ustawy zmieniającej sposób finansowania mediów publicznych. Zgodnie z założeniami obowiązkową opłatą na media publiczne mają zostać obłożeni nie tylko obywatele, ale również nadawcy prywatni – taką informację znalazłem na portalu wirtualnemedia.pl.

Nie jestem prawnikiem, ale wydaje mi się, że Komisja Europejska łatwo nie dopuści do realizacji takich pomysłów. Jeśli jednak faktycznie taki jest kierunek obrany przez polityków to zaczynam się bać. Podobnym schematem można przecież „wyrównywać konkurencję” w innych branżach. Prywatne firmy – czy to przychodnia, czy to bank, czy ubezpieczyciel, czy jakakolwiek inna – mogą przecież bezpośrednio płacić na te państwowe. Te ostatnie, dzięki temu, będą mogły najlepiej służyć polskim obywatelom.

O przewagach w skuteczności firm prywatnych nad państwowymi rozwodził się nie będę. Konkluzją nikogo, kto czyta tego bloga, specjalnie też nie zaskoczę… wybierając spółki do portfeli inwestycyjnych lepiej omijać te państwowe, te mocno zależne od regulacji prawnych oraz te, które mogą takimi zostać objęte. Wiem, wiem. Nie jest to proste.

Obecnie postawiłbym m.in. na spółki z dużym udziałem eksportu w przychodach. Eksport, obok konsumpcji prywatnej, jest jednym z kół zamachowych polskiej gospodarki i bezpośredni cios w spółki świetnie radzące sobie poza granicami kraju raczej w grę nie wchodzi. Piszę „raczej”, ponieważ w obecnych realiach ciężko być czegokolwiek pewnym.

Poza tym, zwiększając wydatki z budżetu, PiS zwiększa także deficyt. Jeśli eksport zacząłby gwałtownie hamować, niekorzystnie odbiłoby się to na PKB. Niższy od założeń wzrost gospodarczy oznaczałby wzrost deficytu w stosunku do Produktu Krajowego Brutto. Taka sytuacja nam raczej nie grozi. Przynajmniej nie z powodu eksportu.

Im bardziej rządzący politycy „namieszają” na rodzimym podwórku, tym gorzej Polska będzie postrzegana za granicą i tym słabszy będzie złoty w stosunku do dolara, euro, czy funta. Wychodzi na to, że na wakacje tanio za granicę nie pojedziemy, ale wyższe kursy walut pozytywnie odbiją się na wynikach eksporterów. Przynajmniej tyle 😉

Wszystkie zamieszczone na tej stronie teksty stanowią wyraz moich osobistych opinii oraz poglądów i nie powinny być traktowane jako rekomendacje kupna lub sprzedaży papierów wartościowych. Wszelkiego rodzaju szacunki bazują na ogólnodostępnych informacjach i powinny być traktowane wyłącznie poglądowo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

CommentLuv badge