Inwestowanie na GPW? Polacy wciąż boją się akcji, ale…

Mimo historycznie niskich stóp procentowych w Polsce i niezłych perspektyw stojących przed polską gospodarką, Polacy wciąż wybierają bezpieczne lokaty bankowe. Z kolei wartość posiadanych akcji notowanych na giełdzie w stosunku do zgromadzonej gotówki i depozytów spadła w okolice historycznych minimów. To może być argument przemawiający za inwestycją na giełdzie.

Krótki termin na rynkach – w tym także na warszawskim parkiecie – to przede wszystkim temat Grecji. Raz obawy o to, jakie skutki może wywołać jej bankructwo oraz ewentualne wymiksowanie się tego kraju ze strefy euro. Kolejnym razem spekulacje, że w końcu uda się wszystkim porozumieć. Karuzela kręci się więc w najlepsze. To ani nie pierwszy, ani pewnie nie ostatni raz.

W średnim i dłuższym horyzoncie inwestycyjnym sytuacja wygląda już znacznie lepiej. Najniższe stopy procentowe w historii, spadające bezrobocie, całkiem niezły stan i perspektywy polskiej gospodarki – to argumenty, które powinny przemawiać na korzyść posiadaczy akcji spółek notowanych na GPW w Warszawie.

W czerwcowym Forbesie znalazłem artykuł rozprawiający o tym, jak to Polacy – mimo historycznie niskich stóp procentowych i co za tym idzie bardzo skromnego oprocentowania lokat – wciąż trzymają oszczędności na depozytach bankowych, bądź nie lokują ich wcale (gotówka). Część z nich zapewne dobrze pamięta lata 2007-2008. Nie bez winy są także rządzący politycy, którzy demontując OFE, specjalnie nie zachęcali Polaków do rynku kapitałowego.

Postanowiłem więc dokopać się do obrazujących to zjawisko danych i się im przyjrzeć.

Gotówka i depozyty

Na pierwszy ogień wziąłem temat depozytów i gotówki zgromadzonej przez gospodarstwa domowe. Te na koniec czwartego kwartału 2003 roku wynosiły łącznie 262,5 miliarda złotych. Równo 11 lat później kwota zsumowanych depozytów i gotówki przekraczała już 737 miliardów złotych. Na te dane powinni też zerknąć niektórzy – szczególnie ci bardziej populistyczni/pesymistyczni – politycy.

Gotówka i depozyty gospodarstw domowych

źródło: analitykgranagiełdzie na podstawie danych NBP

 Akcje notowane na giełdzie

Na koniec czwartego kwartału 2003 roku wartość akcji będących w posiadaniu gospodarstw domowych wynosiła zaledwie 11,6 miliarda złotych. Na zamknięciu 2014 roku była ona o niespełna 30 miliardów złotych wyższa. Wykres obrazujący, jak wartość posiadanych akcji zmieniała się w czasie, nie jest już jednak tak jednostajny. Na finalny wynik wpływa bowiem nie tylko saldo dokonanych transakcji (zakupy – sprzedaż), ale także wyceny akcji spółek.

Akcje notowane na giełdzie

źródło: analitykgranagieldzie.pl na podstawie danych NBP

Wartość akcji notowanych na giełdzie, będących w posiadaniu gospodarstw domowych, na koniec 2014 roku (najnowsze dostępne dane NBP) wynosiła 41,3 miliarda złotych. Tym samym była o około 40 procent niższa niż w połowie 2007 roku (kilka miesięcy przed tym, jak WIG20 zanotował swoje historyczne maksimum).

Inwestowanie na GPW. Jest potencjał do wzrostów?

W kolejnym kroku postanowiłem zestawić ze sobą wartość posiadanych przez gospodarstwa domowe akcji (w całym artykule piszę jedynie o akcjach spółek notowanych na giełdzie, pomijam te nienotowane) ze zgromadzoną przez nie gotówką i depozytami.

Wartość akcji w stosunku do gotówki i depozytów gospodarstw domowych

źródło: analitykgranagieldzie.pl na podstawie danych NBP

Wnioski płynące z tego porównania są bardzo ciekawe. Na koniec 2014 roku stosunek (wartości) posiadanych akcji do gotówki i depozytów wynosił zaledwie 5,6 procent. Tymczasem w drugim i trzecim kwartale 2007 roku, relacja ta przekraczała 20 procent. To pokazuje, że w drobnych inwestorach wciąż drzemie olbrzymi potencjał. Mowa oczywiście o ich pieniądzach, które leżą obecnie w bankach przynosząc mizerne, a często wręcz zerowe odsetki.

Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku funduszy inwestycyjnych. Na koniec grudnia ubiegłego roku stosunek posiadanych udziałów lub jednostek uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych do zgromadzonej gotówki i depozytów wynosił 13,4 procent. Maksymalne wartości – obserwowane tak, jak w przypadku akcji na koniec drugiego i trzeciego kwartału 2007 roku – oscylowały natomiast wokół 35 procent.

Podsumowując… to tylko liczby, a decyzję o tym, czy część pieniędzy ulokowanych w bezpiecznym miejscu przenieść na giełdę (bezpośrednio, czy poprzez fundusze inwestycyjne) muszą oczywiście podjąć ludzie. W tym wypadku liczby mówią jednak same za siebie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

CommentLuv badge