Inwestowanie na giełdzie wciąż nie kręci Polaków

Inwestowanie na giełdzie nigdy nie było i nigdy nie będzie podstawowym sposobem pomnażania oszczędności. Warto jednak zauważyć, że akcje tak niepopularne jak w 2016 roku ostatni raz były na przełomie 2003 i 2004 roku. To – wbrew pozorom – dobra wiadomość dla wszystkich osób, które posiadają je w swoich portfelach i w najbliższym czasie nie zamierzają się z nimi rozstawać.

Wystarczyło kilka dobrych miesięcy na giełdzie, aby w mediach branżowych, ale też na blogach i w komentarzach ekspertów zaczęły pojawiać się nagłówki sugerujące, że to koniec mini-hossy, że akcje wzrosły zbyt mocno, zbyt szybko, że rynek jest wyprzedany, że już za chwilę czeka nas potężna korekta, że obecnie inwestowanie na giełdzie nie ma sensu.

Nie twierdzę, że korekty nie będzie. Korekty na giełdzie są naturalną konsekwencją wcześniejszych wzrostów, są również zjawiskiem, którego żaden inwestor giełdowy w dłuższym horyzoncie czasowym nie jest w stanie uniknąć. Zerknięcie na najnowsze dane NBP o aktywach gospodarstw domowych pozwala jednak sądzić, że wzrosty na GPW mogą potrwać dłużej niż kilka miesięcy.

Aktywa Polaków wciąż rosną…

Narodowy Bank Polski opublikował dzisiaj najnowsze dane o aktywach Polaków, między innymi tych będących w posiadaniu gospodarstw domowych. Zacznijmy od gotówki i depozytów – tutaj nie ma większych zaskoczeń. Ich wartość w ostatnim kwartale 2003 roku sięgała 262,5 miliarda złotych. Na koniec 2016 roku dobijała do 900 miliardów złotych. Wzrost o ponad 240 procent w 13 lat – to wygląda nieźle 🙂

Wartość akcji również rośnie, ale…

Jeszcze większą dynamikę wzrostu obserwujemy w przypadku będących w posiadaniu gospodarstw domowych akcji notowanych na giełdzie. Na koniec czwartego kwartału 2003 roku ich wartość sięgała 11,6 miliarda złotych. 13 lat później wynosiła natomiast 43,8 miliarda złotych. To oznacza wzrost o niemal 280 procent.

Wykres obrazujący, jak wartość tych akcji zmieniała się w czasie nie jest już tak jednostajny, jak w przypadku gotówki i depozytów. Na wartość posiadanych przez gospodarstwa domowe akcji wpływa bowiem nie tylko saldo dokonanych przez Polaków transakcji (zakupy – sprzedaż), ale również ceny akcji notowanych na giełdzie spółek.

Jedno zerknięcie na wykres wystarczy, aby zauważyć, że mimo wzrostu w stosunku do pierwszego kwartału 2016 roku, wciąż jesteśmy dużo poniżej wyniku z połowy 2007 roku, kiedy wartość akcji w portfelach Polaków sięgała niemal 70 miliardów złotych. Mniej więcej w tym czasie indeksy giełdowe notowały swoje historyczne maksima.

Inwestowanie na giełdzie niepopularne

Zdecydowanie najciekawszy wykres zostawiłem na sam koniec. Powstał on w wyniku porównania ze sobą wartości akcji posiadanych przez gospodarstwa domowe (uwzględniam tu jedynie akcje notowane na giełdzie, pomijam te nienotowane) ze zgromadzoną przez nie gotówką i depozytami.

Wyliczony w ten sposób wskaźnik pokazuje bardzo wyraźnie, jak niepopularne jest obecnie inwestowanie na giełdzie i jak zainteresowanie inwestycjami w akcje zmieniało się w ostatnich kilkunastu latach.

Wartość tego wskaźnika na koniec 2016 roku na poziomie 4,86 procent oznacza, że jest to jeden z gorszych wyników w historii. Niższy był jedynie w pierwszym i drugim kwartale 2016 oraz czwartym kwartale 2003 i drugim kwartale 2004 roku.

Dla porównania, w okolicach szczytu hossy, czyli w drugim i trzecim kwartale 2007 roku stosunek wartości posiadanych akcji do depozytów i gotówki przekraczał 20 procent. Obecnie jego wartość jest więc ponad 4-krotnie niższa.

Podsumowując… czyli co to właściwie oznacza?

Przez poprzednie pięć kwartałów, za które są dostępne dane NBP (mam tu na myśli ostatni kwartał 2015 roku i cztery kwartały 2016 roku) wskaźnik ten szorował po dnie. Jego wartość w tym czasie oscylowała pomiędzy 4,5 a 5,1 procent.

Pierwszy kwartał 2017 roku na giełdzie wyglądał natomiast bardzo przyzwoicie (kilkunastoprocentowe wzrosty głównych indeksów), więc można wstępnie szacować, że dane NBP za ten kwartał pokażą poprawę wspomnianej wcześniej relacji.

Czy będzie ona trwała? Tego z całą pewnością stwierdzić się nie da. Można natomiast powiedzieć, że niechęć Polaków do akcji to – wbrew pozorom – dobry znak. Znacznie gorszym sygnałem byłaby ich rekordowa popularność, ale o takim scenariuszu obecnie nie ma mowy.

Wzrostowi popularności akcji sprzyjać powinny m.in. dobra koniunktura w gospodarce i bardzo nisko oprocentowane lokaty bankowe. Trochę dobrego w tym temacie mógł zrobić również udany debiut Dino na GPW. Jeśli politycy swoimi decyzjami nie zaorają polskiej giełdy, wciąż są jeszcze dla niej szanse 🙂


Jeśli spodobał Ci się artykuł, wpadaj częściej na bloga Analityk gra na giełdzie. Jeśli chcesz jeszcze poczytać, poniżej podrzucam kilka ciekawych materiałów 🙂

Jeśli natomiast nie chcesz przegapić kolejnego wpisu, zerkaj na mojego Facebooka lub Twittera. Serdecznie zapraszam 🙂


Wszystkie zamieszczone na tej stronie teksty stanowią wyraz moich osobistych opinii oraz poglądów i nie powinny być traktowane jako rekomendacje kupna lub sprzedaży papierów wartościowych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

CommentLuv badge