Giełda to hazard i oszustwo?

Spróbujcie wpisać do Google „giełda to ” i zobaczcie podpowiedzi 🙂 Pierwsze dwie sugestie to „giełda to hazard” oraz „giełda to oszustwo”. Gdzieś dalej są kasyno, ruletka, czy… rynek. Z takim podejściem Polsce ciężko będzie gonić zachodnie gospodarki.

To, że giełda nie ma najlepszej opinii wśród Polaków to żadna nowość. Często wynika to po prostu z braku wiedzy. Co ciekawe, można to zauważyć nie tylko wśród osób, które wszędzie widzą potencjalny przekręt i oszustwo.

Potężne braki w tym zakresie prezentują również osoby, które z racji zajmowanych stanowisk powinny być dobrze zorientowane w tematyce gospodarczej, czy finansowej. Niestety tak nie jest.

Gra giełdowa i gra na giełdzie to nie to samo

Muszę jednak przyznać, że mimo świadomości dotyczącej postrzegania giełdy, takie podpowiedzi Google nieco mnie zaskoczyły. Zresztą zobaczcie sami…

"giełda to hazard i oszustwo (google.pl)"

Czym jest giełda?

Dla wszystkich osób, które w sieci nie szukają jedynie potwierdzenia, że giełda z założenia jest zła napiszę króciutko… giełda to „miejsce” kojarzące strony transakcji, „miejsce”, w którym spotykają się kupujący i sprzedający. Przedmiotem tej transakcji może być kilogram ziemniaków, używany telewizor, samochód, ale mogą to być również papiery wartościowe, jak akcje.

Jak zacząć grać na giełdzie? Inwestowanie na GPW w pigułce

Dlaczego „miejsce” zaznaczyłem w cudzysłowie? Przede wszystkim dlatego, że może mieć ono charakter fizyczny (może to być na przykład budynek, czy plac), ale może być to również platforma internetowa. Od razu uprzedzam – to, co napisałem powyżej, to nie jest żadna oficjalna definicja, a raczej kilka zdań, które mogą nieco rozjaśnić ten temat zainteresowanym.

Rolą GPW jest nie tylko kojarzenie kupujących i sprzedających akcje znajdujące się już w obrocie, ale również kojarzenie spółek poszukujących kapitału z inwestorami, którzy go posiadają (np. fundusze). Jedna strona ma pomysł, czy rozwiązanie, a druga ma pieniądze, żeby go realizować, bądź promować. Im lepiej ten mechanizm działa, tym większy jest jego wpływ na całą gospodarkę.

Giełda to hazard?

Idąc za Wikipedią, hazard to „wszystkie gry pieniężne, w których o wygranej w wymiarze losowym decyduje przypadek”.  Czy zatem giełda to hazard? Moim zdaniem nie, aczkolwiek odpowiedź wcale nie musi być taka jednoznaczna.

Kiedy sprzedać akcje? 7 powodów sprzedaży

Jeśli akcje na giełdzie kupuje człowiek, który o ekonomii, finansach firm, inwestowaniu, czy metodach analizy akcji nie wie zupełnie nic, to faktycznie o jego wygranej bądź przegranej decyduje przypadek. Taką „zabawę” można wówczas porównać do rzutu kostką, z tą różnicą, że szanse na sukces zależą także od momentu rozpoczęcia gry (są większe w czasie hossy i mniejsze w okresach bessy).

Jeśli inwestowaniem na giełdzie zajmuje się natomiast człowiek z wiedzą dotyczącą rynków finansowych, metod analizy akcji, umiejętnością szacowania wpływu otoczenia, czy perspektyw danej branży to z całą pewnością nie jest to hazard. Oczywiście wpływ emocji na sytuację na giełdach jest tak duży, że zawsze pozostaje pewien element losowości, aczkolwiek profesjonalny inwestor wie, jak sobie z tym radzić.

Giełda to oszustwo?

Przyznam szczerze, że nie do końca rozumiem frazy „giełda to oszustwo”. Czy na giełdzie zdarzają się oszuści, kombinatorzy i krętacze? Oczywiście, że tak. Tak, jak nie można wyeliminować tego ryzyka w codziennym życiu, prowadzeniu biznesu, czy pracy zawodowej, tak samo na giełdzie. Czy sama giełda to oszustwo? Zdecydowanie nie.

Podatek Belki od zysków na giełdzie – co i jak?

Historia warszawskiej GPW liczy już ponad 26 lat. W tym czasie zdarzały się oczywiście różne „przypadki”. Była poznańska WIRR-ówka, afera 100 sekund, WGI, wykorzystywanie informacji poufnych – o tych sytuacjach możecie poczytać sobie w tekście Marka Muszyńskiego „Najsłynniejsze afery w historii polskiej giełdy”.

To jednak tylko wycinek giełdowej rzeczywistości. O to, żeby tak pozostało dba m.in. Komisja Nadzoru Finansowego. Wśród jej zadań jest dbanie o prawidłowe funkcjonowanie rynku kapitałowego, przestrzeganie reguł uczciwego obrotu, czy ochrona jego uczestników. Moim skromnym zdaniem radzi sobie całkiem przyzwoicie.

Giełda to ryzyko?

Odpowiedź na pytanie, czy giełda to ryzyko będzie już zdecydowanie twierdząca.  Nie ma zysku bez ryzyka – ta ogólna zasada obowiązuje również w tym przypadku. Na giełdzie można zarobić pieniądze, ale można również je stracić. Katalog potencjalnych ryzyk jest szeroki:

  • ryzyko zainwestowania w akcje spółki, która zbankrutuje (bankructwo)
  • ryzyko zainwestowania w akcje spółki, której akcje mocno potanieją (trend spadkowy)
  • ryzyko braku możliwości sprzedaży akcji po cenie rynkowej (brak płynności)
  • ryzyko zmiany przepisów dotyczących spółek notowanych na giełdzie (prawo)
  • ryzyko zainwestowania w momencie, kiedy większość akcji będzie taniała (bessa)

To jedynie kilka przykładów. Możliwych ryzyk jest zdecydowanie więcej. Zdarza się, że o możliwości wystąpienia danego ryzyka inwestor dowiaduje się dopiero wówczas, kiedy się ono ziści. Tak było w przypadku anulowania, wartych dwa miliony złotych, akcji słoweńskiego banku Nova KBM, które po prostu wyparowały z rachunków.

Dlatego właśnie tak istotne jest, żeby inwestowanie na giełdzie rozpoczynać ze świadomością potencjalnych zysków, ale również zagrożeń. Może wówczas mniej osób będzie wpisywać do wyszukiwarek „giełda to hazard” albo „giełda to oszustwo”.


Jeśli spodobał Ci się artykuł, wpadaj częściej na bloga Analityk gra na giełdzie. Jeśli chcesz jeszcze poczytać, poniżej podrzucam kilka ciekawych materiałów 🙂

Jeśli natomiast nie chcesz przegapić kolejnego wpisu, zerkaj na mojego Facebooka lub Twittera. Serdecznie zapraszam 🙂


Wszystkie zamieszczone na tej stronie teksty stanowią wyraz moich osobistych opinii oraz poglądów i nie powinny być traktowane jako rekomendacje kupna lub sprzedaży papierów wartościowych.

2 myśli nt. „Giełda to hazard i oszustwo?

  1. „Giełda to oszustwo i wyciąganie pieniędzy” – to zdanie powtarzają zwykle osoby, które na giełdzie straciły pieniądze. A stracić można je łatwo – wystarczy zacząć inwestować bez znajomości rynku. To częsta przypadłość „inwestorów”.

  2. Po co się przejmować tym, kto coś wpisuje w internecie? Każdy ma swoje zdanie, każdy działa dla siebie, realizuje swoje cele i wierzy w to, co chce. Ci, którzy znają giełdę, wiedzą jak jest 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

CommentLuv badge