Debiut Banku Pocztowego na GPW. Tym razem wypali?

Debiut Banku Pocztowego na GPW coraz bliżej. Z ostatnich doniesień medialnych wynika, że prospekt spółki już w najbliższych dniach, a maksymalnie tygodniach może zostać zatwierdzony przez Komisję Nadzoru Finansowego. Czy drugie podejście do warszawskiej giełdy – w tych niezwykle trudnych dla banków czasach – okaże się udane?

O konkretną odpowiedź na to pytanie obecnie się nie pokuszę. Po prostu jest na to zdecydowanie za wcześnie. Sporo wyjaśni się, kiedy spółka zdecyduje się opublikować swój prospekt emisyjny. To jednak nie wszystko. Bardzo dużo będzie zależało również od tego, w jaki Bank Pocztowy wstrzeli się okres dla banków oraz jaka będzie ogólna koniunktura na giełdach, w tym na warszawskiej GPW.

Nad bankami wciąż wiszą „ustawa pomocowa dla frankowiczów„, czy mocno zależny od wyników wyborów temat podatku od aktywów bankowych. Skalę obarczenia banków odpowiedzialnością z tytułu kredytów walutowych nieco złagodził wczoraj Senat, aczkolwiek z powodu wielu wątpliwości natury prawnej, niezwykle trudno ocenić jej konkretny wpływ na wyniki finansowe i tym samym wyceny banków. Z kolei wpływ ewentualnego podatku bankowego na ceny akcji banków może zmieniać się wraz z wynikami sondaży poparcia partii politycznych. Konkrety w tym temacie poznamy dopiero po wyborach, najwcześniej pod koniec tego roku. Nie bez znaczenia jest także ogólna koniunktura na rynkach finansowych. Taki był też powód rezygnacji z IPO przez Bank Pocztowy w 2011 roku.

Debiut Banku Pocztowego na GPW. Tym razem się uda?

Sytuacja makroekonomiczna w kraju i za granicą oraz gwałtowne załamanie się  koniunktury na rynkach kapitałowych zmniejszyły popyt na akcje oraz w istotny sposób obniżyły możliwy do osiągnięcia w ofertach publicznych poziom wycen rynkowych. Szczególną uwagę należy zwrócić na brak stabilności na rynkach, co może skutkować podwyższonym ryzykiem pojawienia się czynników zewnętrznych, niezależnych od Banku, wpływających na wynik procesu IPO. Dlatego Zarząd Banku podjął uchwałę o zawieszeniu postępowania – do takiego komunikatu można „dokopać się” na stronie relacji inwestorskich Banku Pocztowego. (pisownia oryginalna; osobiście mam spory problem z pisaniem „bank” z dużej litery, jeśli nie jest to element całej jego nazwy)

Data publikacji komunikatu to 30 września 2011 roku. Czy jesień cztery lata później będzie na rynkach finansowych znacznie spokojniejsza, a czynniki wpływające na wyceny spółek notowanych na giełdach nie będą obniżały możliwego do osiągnięcia w ofertach publicznych poziomu wycen rynkowych? Nie sądzę. Spowolnienie gospodarcze w Chinach, oczekiwanie na podwyżki stóp procentowych w USA, populistyczny zapędy polskich polityków i niepewność związana z wyborami parlamentarnymi w Polsce pozwalają sądzić, że na giełdach jeszcze może być bardzo gorąco.

Lepszy czas na debiut niż 2011 rok?

Najwyraźniej jednak włodarze banku i eksperci im doradzający sądzą, podobnie zresztą, jak może sugerować analiza techniczna, że poziom 2000 punktów na WIG20 może się ostać, a relatywnie niskie wyceny na rynkach zaczną zachęcać inwestorów do sukcesywnych zakupów akcji. Ostatniego dnia września 2011 roku, kiedy Bank Pocztowy zrezygnował z IPO, WIG20 znajdował się na poziomie 2.189 punktów. Obecnie znajduje się nieco ponad 40 punktów niżej. Odwrotną sytuację możemy zaobserwować, jeśli spojrzymy na indeks sektorowy WIG-Banki. 30 września 2011 roku znajdował się on na poziomie 5.456 punktów. Piątkowe zamknięcie tego indeksu to natomiast poziom 6.774 punkty. Warto jednak pamiętać, że WIG20 jest indeksem cenowym, więc nie uwzględnia dywidend, natomiast WIG-Banki dochodowym, więc przy jego wyliczaniu dodaje się dywidendy. Mimo tego myślę, że cztery lata temu banki były całkiem niezłym wyborem. Czy są nim obecnie? Trudno być optymistą, kiedy o kończącej się złotej erze dla banków mówi wprost Wojciech Sobieraj, twórca i prezes Aliora.

Zaczynając przygotowywać ten wpis nie chciałem być pesymistą. Jakoś mi to jednak specjalnie nie wyszło. Cóż, równowagi w ten sposób nie osiągnę, ale muszę przyznać, że całkiem podoba mi się serwis, który Bank Pocztowy stworzył zapewne z okazji planowanego debiutu na GPW – www.gieldowy.pocztowy.pl. Sporo przystępnie napisanych treści, niekoniecznie bezpośrednio związanych z Pocztowym, może być całkiem „fajną ściągą” przede wszystkim dla osób zaczynających swoją przygodę z inwestowaniem. Drugi pozytyw jest taki, że Pocztowy – o ile mi wiadomo – nie udzielał kredytów frankowych 🙂

Szkoda tylko, że idea Akcjonariatu Obywatelskiego podupadła po debiucie JSW (cena emisyjna – 136 złotych, piątkowe zamknięcie – 11,83 złotego) i decyzjach polityków w sprawie przycięcia OFE (umorzenie 51,5 procent jednostek rozrachunkowych i drastyczne zmniejszenie nowych składek płynących do Otwartych Funduszy Emerytalnych), które stanowiły wcześniej solidne źródło popytu podczas IPO państwowych spółek.

Wszystkie zamieszczone na tej stronie teksty stanowią wyraz moich osobistych opinii oraz poglądów i nie powinny być traktowane jako rekomendacje kupna lub sprzedaży papierów wartościowych.

Jedna myśl nt. „Debiut Banku Pocztowego na GPW. Tym razem wypali?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

CommentLuv badge