Co się stało z akcjami Ursusa? Spokojnie, to tylko „pomyłka”

Producent maszyn dla rolnictwa zanotował nie lada wpadkę. Do komunikatu dotyczącego dzisiejszego Walnego Zgromadzenia załączył plik sprzed roku. Inwestorzy zobaczyli informację o emisji, a kurs Ursusa zanurkował. Później odbił, ale sporo giełdowych graczy w popłochu wyprzedało swoje papiery

Jest godzina 14:51. Poprzez system ESPI na rynek trafia raport bieżący Ursusa o tytule Uchwały podjęte przez ZWZ URSUS S.A. w dniu 24 czerwca 2015 r. Sama treść komunikatu nic nie mówi, bowiem zawiera jedynie podstawę prawną i odwołanie do załącznika zawierającego treść podjętych uchwał i wyniki głosowania nad nimi.

Problemem okazuje się jednak sam załącznik. Ktoś bowiem omyłkowo podpiął do komunikatu załącznik dotyczący ZWZ, ale ubiegłorocznego. Na samej górze dokumentu wyraźnie widnieje data – 26 maja 2014 roku, ale najwyraźniej jest to już sprawa drugorzędna. Pod koniec załącznika znajduje się bowiem informacja o emisji akcji, z ceną wynoszącą 2 złote (zdecydowanie poniżej obecnej wyceny rynkowej).

Co się stało z akcjami Ursusa?

O dalszym zachowaniu kursu akcji Ursusa za wiele pisać nie trzeba. Wystarczy spojrzeć na wykres obrazujący przebieg drugiej połowy dzisiejszych notowań. Można tylko dodać, że w najgorszym/najlepszym (zależy dla kogo) momencie można było kupić jedną akcję Ursusa za 2,81 złotego, czyli 13,8 procent poniżej wczorajszego zamknięcia (3,26 złotego) i 14,6 procent poniżej maksimum z dzisiejszej sesji (3,29 złotego).

notowania akcji Ursusa

źródło: stooq.pl, opracowanie: analitykgranagieldzie.pl

Zdecydowaną większość gwałtownej przeceny kurs producenta ciągników rolnych zdołał odrobić w kolejne 15 minut. O 15:30 za jedną akcję Ursusa trzeba było zapłacić nawet 3,12 złotego (przed całym zamieszaniem chodziły na rynku po 3,16 złotego). Niepewność wśród giełdowych graczy jednak pozostała.

Sama spółka ponownie do gry włączyła się o godzinie 16:09, kiedy za pośrednictwem ESPI opublikowała raport bieżący korygujący wcześniejszy raport bieżący. Tym razem data załącznika jest właściwa, a w jego treści nie ma słowa o emisji (wiem, sprawdzałem kilka razy). Zastanawiam się tylko, ile razy sprawdzała go sama spółka, bo od publikacji pierwszego załącznika do korekty minęła 1 godzina i 18 minut.

Zapewne za chwilę pojawią się głosy, że sprawie powinna przyjrzeć się Komisja Nadzoru Finansowego. W końcu, w następstwie całej sytuacji, ktoś mógł sporo zarobić, a ktoś inny stracił dużo pieniędzy. Zresztą, z pewnością tak było. Wczorajsze obroty na akcjach Ursusa to niespełna 600 tysięcy złotych. Dzisiejsze przekroczyły 12 milionów złotych, a znacząca ich część została wygenerowana właśnie po publikacji feralnego raportu.

Zadanie nie jest łatwe, więc tym mocniej trzymam kciuki za przedstawicieli KNF. Ukarać spółkę za typowo ludzki błąd? A może spółka powinna wypłacić rekompensaty stratnym inwestorom? Jedno jest pewne – nie sposób ukarać tych, którzy na całej sytuacji zarobili. Bo za co niby karać inwestorów, którzy w ferworze walki zauważyli datę dokumentu. Liczby na giełdzie to podstawa, ale umiejętność czytania ze zrozumieniem – jak widać – również się przydaje.

Wszystkie zamieszczone na tej stronie teksty stanowią wyraz moich osobistych opinii oraz poglądów i nie powinny być traktowane jako rekomendacje kupna lub sprzedaży papierów wartościowych.

4 myśli nt. „Co się stało z akcjami Ursusa? Spokojnie, to tylko „pomyłka”

  1. W 1999r wydano 17000 akcji Zakładów Mechanicznych URSUS. Wartość jednej akcji wynosiła 10zł. Zakład syndyk rozsprzedał a nasze udziały można oprawić w ramkę bo nie są nic warte. Tak sie nie robi w państwie prawa. I kto nam pomoże w tej sprawie.

  2. Wydano Nam pracownikom URSUSA akcje,ale dla czego i po co skoro teraz można je powiesić na drzewie informując że taka firma istniała. Widać jak można szarych ludzi wykiwać na szaro,gdzie jest prawo.

  3. Ja też pracowałem 22 lata w zakładach „Ursus” S.A. i dali mnie akcję. Dawanie wtedy akcji we wszystkich zakładach państwowych, to do dzisiaj jest największy przekręt w Polsce. Za nic nie wartę papiery rządzący uwłaszczyli miliardowy Polski majątek. który znalazł się w prywatnych rękach dzisiejszych kapitalistów za symboliczną ” złotówkę”.

  4. Ja razem z mezem pracowalam w Ursusie.Dostalismy akcje i cisza.
    Jak to mozliwe,zeby ludzie pracujacy po 30 lat w zakladzie produkcyjnym
    zostali tak potraktowani.Firmy nieprodukcyjne jak banki ,PZU daly akcje duzej wartosci pracownikom.
    Totalna niesprawiedliwosc.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

CommentLuv badge