CD Projekt, GetBack, czy PPK – kilka pytań i odpowiedzi

Od miesiąca nie napisałem zupełnie nic na blogu. Nie zrezygnowałem, nie brakuje mi pomysłów i weny, brakuje mi jedynie czasu, a muszę też uczciwie przyznać – trochę chęci. W międzyczasie dostałem kilka pytań. Na część odpowiedziałem, ale nie na wszystkie, więc robię to tutaj.

  • Czy wciąż mam akcje CD Projekt?

Tak. Po tym, jak sprzedałem część akcji producenta Wiedźmina (pisałem o tym we wpisie Kiedy sprzedać akcje? 7 powodów sprzedaży), w grudniu 2017 roku dobrałem pakiet akcji CD Projekt po zjeździe notowań.

  • Czy warto kupić akcje GetBack i czy mam je w portfelu?

Nie miałem i nie mam. O tym, co myślę o GetBacku napisałem krótko przed debiutem spółki na GPW w tekście Debiuty na giełdzie. Play i GetBack ruszają na GPW. Warto? Przyznaję też, że nie czytałem bardzo dokładnie raportów spółki (jedynie je przewertowałem), ale też nie zamierzam tego robić.

Czasami do tego, żeby wiedzieć, że inwestycja w konkretną spółkę nie jest dla mnie, wystarczy mi sposób traktowania inwestorów mniejszościowych. Myślę, że ostatnia lista przebojów windykacyjnej spółki to może nie być koniec jej „przygód”.

  • Czy warto zainwestować w CD Projekt, PKN Orlen, czy INDATA…?

Mam do Was wielką prośbę – nie wysyłajcie do mnie pytań o to, czy warto aktualnie inwestować w konkretne spółki. Niektórymi przemyśleniami i analizami dotyczącymi notowanych na GPW firm, grupujących ich akcje indeksów, czy rynku ogółem dzielę się na blogu, inne zostawiam tylko dla siebie, niektórymi przemyśleniami męczę znajomych przy piwku (sorryyy 🙂 ).

Podatek Belki od zysków na giełdzie – co i jak?

Zawsze jednak zaznaczam, że nie jestem doradcą inwestycyjnym, a wszystko, co publikuję na blogu to są jedynie moje wnioski, przemyślenia i spostrzeżenia. Do konkretnych zapytań nie odnoszę się też z kilku innych powodów – akcje są kupowane w różnym czasie, z różnych powodów, z różnym horyzontem czasowym oraz celem. Każdy inwestor ma też inną awersję do ryzyka.

Spółka, na której trader kilka razy w ciągu roku może złapać 5-, czy 8-procentowy zysk, inwestor kupujący akcje na kilkanaście, czy kilkadziesiąt miesięcy może stracić połowę kapitału. Może być też odwrotnie – krótkoterminowy gracz liczący na kontynuację wzrostów „załapie się” na korektę, a długoterminowy i cierpliwy po trzech latach podwoi kapitał.

  • Czy żyję z giełdy?

Nie. Mimo fajnych wyników w ostatnich miesiącach/latach, nie zdecydowałem się na taki krok. Nigdy nie wykluczałem, że spróbuję tego w przyszłości, ale wówczas zapewne będę musiał zdecydowanie zrewidować swoje podejście do inwestowania, które w 85% jest średnio- i długoterminowe. Reszta to krótkoterminowe „zagrania” pod to, co wypatrzę w informacjach ze spółek, raportach finansowych, czy na wykresach.

Odrabianie strat na giełdzie. To nie takie proste…

Z moich obserwacji wynika, że żeby zarabiać na życie na giełdzie, trzeba mieć albo bardzo duży – jak na polskie warunki – portfel zbudowany głównie ze spółek dywidendowych, albo zacząć „bawić się” w day trading (jeśli ktoś zna inne opcje to zapraszam do dzielenia się wiedzą i komentowania). Ostatnio poszerzam horyzont – a właściwie to myślę nad jego skróceniem – i w wolnych chwilach zgłębiam temat day tradingu. Oczywiście na ten moment jedynie teoretycznie.

  • Co sądzę o PPK?

Na to pytanie odpowiem wykorzystując pytania pomocnicze 🙂 Czy uważam, że to dobry kierunek? Zdecydowanie tak. Czy wezmę w tym udział? Zdecydowanie nie. Dlaczego? Z powodu braku zaufania do rządzących. Nie mam tu na myśli jedynie obecnych rządzących, ale polityków ogółem.

Jak zacząć grać na giełdzie? Inwestowanie na GPW w pigułce

Rozmontowanie OFE i wiele bardzo dziwnych pomysłów i koncepcji związanych z rynkiem kapitałowym (część wdrożonych w życie, część na szczęście nie), pokazuje, że politykom w Polsce często brakuje elementarnej wiedzy na temat gospodarki i giełdy. Nie buduje to zaufania, które jest niezbędne, żeby można było na giełdę patrzeć długoterminowo.

Nie zrozumcie mnie źle! Każde dodatkowe źródło oszczędności na emeryturę to pomysł wart uwagi. Jeśli źródła będą trzy – pracownicy, pracodawcy i państwo (czyli de facto znów m.in. pracownicy i pracodawcy 🙂 ) – to rośnie też szansa, że „uzbierana” kwota zrobi różnicę. Mocno trzymam kciuki za sukces Pracowniczych Planów Kapitałowych, ale sam na 95% spasuję…


Zapraszam wszystkich do częstszego odwiedzania bloga Analityk gra na giełdzie. Jeśli chcesz jeszcze poczytać, poniżej wkleiłem kilka ciekawych materiałów.

Jeśli natomiast nie chcesz przegapić kolejnego wpisu, zerkaj na mojego Facebooka lub Twittera. Serdecznie zapraszam 🙂


Wszystkie zamieszczone na tej stronie teksty stanowią wyraz moich osobistych opinii oraz poglądów i nie powinny być traktowane jako rekomendacje kupna lub sprzedaży papierów wartościowych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

CommentLuv badge