Brak inwestorów na GPW? To akurat dobrze

Inwestorzy na GPW szybko nie wrócą – taki tytuł mignął mi wczoraj na jednym z portali finansowych. Wrócą, wrócą… ale dopiero wtedy, kiedy uznają, że to dla nich dobra okazja. Do tego potrzeba im jednak trochę „wsparcia”.

Wracając do wspomnianego tytułu… nie kliknąłem, przyznaję się bez bicia 🙂 Później oczywiście nadrobiłem „zaległości” i przeczytałem calutką depeszę. To jednak właśnie tytuł skłonił mnie do refleksji.

Bez inwestorów, a konkretniej optymistów, którzy kupują akcje, ponieważ prognozują, że w przyszłości będą one droższe (niezależnie od tego, czy patrzą na „kreski” na wykresie, czy optymistycznie „widzą” przyszłe wyniki finansowe notowanych na giełdzie firm) nie ma szans na wzrosty ich cen. To fakt.

Czy jednak duża liczba kupujących akcje inwestorów to dobra wiadomość dla przyszłej wartości ich portfeli inwestycyjnych? To już natomiast zależy od tego, kiedy kupili swoje papiery 🙂 A tak zupełnie poważnie, to znacznie gorszym prognostykiem na przyszłość od małej liczby inwestorów może być ich nadmiar.

Wszyscy wiemy, że kiedy Twój „specjalista” od samochodu, hydraulik, czy pani Jola z osiedlowego warzywniaka namawiają Cię do kupowania akcji, bądź jednostek uczestnictwa akcyjnych funduszy inwestycyjnych, to najczęściej nie jest to dobry sygnał.

Taka sytuacja nie oznacza oczywiście, że „już za chwilę” akcje będą mocno spadać. Będą rosnąć dopóty, dopóki optymiści będą przeważali nad pesymistami 🙂 Tak samo 8 spadkowych miesięcy z rzędu WIG20, pesymistyczne komentarze w mediach, czy słabe wyniki funduszy inwestycyjnych nie oznaczają, że za moment akcje będą tylko rosnąć.

W tym celu ktoś musi zrobić pierwszy krok. Nie mam tu na myśli spekulantów, którzy po mocnych spadkach na GPW, czy innych rynkach, zazwyczaj dynamicznie wchodzą na giełdę grając pod krótkoterminowe odbicia akcji, czy indeksów. Zdecydowanie nie mam im tego za złe. Taki ich sposób na giełdowe zyski, a przy okazji „dbają” o większą płynność na rynku 🙂

Aby odbicie na GPW było jednak trwalsze, na rynek muszą regularnie „wchodzić” inwestorzy długoterminowi, czyli grupa, na którą mocno liczy Małgorzata Zaleska, nowa prezes Giełdy Papierów Wartościowych. Ale jak tu kupować akcje myśląc o emeryturze lub spadku dla przyszłych pokoleń (inwestorzy indywidualni) czy o zyskach dla inwestorów (zarządzający funduszami), kiedy – m.in. dzięki działaniom polityków – ciężko prognozować nawet to, co wydarzy się za tydzień, czy miesiąc.

Nie liczę już, że politycy – niezależnie od frakcji – w końcu zrozumieją, że zanim publicznie padnie jakakolwiek propozycja, warto dogłębnie zbadać jej potencjalne konsekwencje, że warto też zadbać o dialog z zainteresowanymi stronami i transparentność całego procesu, a „strzelanie znaczącymi zmianami”, jak z karabinu maszynowego to ostateczna opcja i to raczej wyłącznie na czas kryzysu.

Nie spodziewam się także, że przestaną zaskakiwać inwestorów kosmicznymi pomysłami, że nie będzie powrotu do tematu całkowitej likwidacji OFE, czy koncepcji uderzających w wyniki notowanych na giełdzie spółek 😉 Obecnie dobrym sygnałem byłaby choćby nawet szansa na trochę stabilizacji. Rynki mają dość słabą pamięć, ale inwestorom odrobina wsparcia polityków pod tytułem „nie będę przeszkadzał” zdecydowanie by się przydała.

Wszystkie zamieszczone na tej stronie teksty stanowią wyraz moich osobistych opinii oraz poglądów i nie powinny być traktowane jako rekomendacje kupna lub sprzedaży papierów wartościowych. Wszelkiego rodzaju szacunki bazują na ogólnodostępnych informacjach i powinny być traktowane wyłącznie poglądowo.

  • A Ty co myślisz o obecnej sytuacji na polskiej giełdzie?

2 myśli nt. „Brak inwestorów na GPW? To akurat dobrze

  1. Im ciszej tym lepiej by kupić, jak zaczyna się wrzawa zaczynam redukcję. Warto też pamiętać o tym, że wszelkie media, prasa, strony internetowe i blogi również starają się nas naprowadzac, czasami dobrze ale częściej zle. Jesteśmy młodym rynkiem i albo ufamy ślepo w to co mówią nam „specjaliści”, przez co mamy kłopoty z frankiem, jenem czy fotelem lub stanowczo nie ufamy nikomu i kazda informacja pozytywna, np rekomendacja traktowana jest jak wabik by ubrać nas w akcje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

CommentLuv badge