2 tematy, które odsuwają w czasie to, co nieuniknione

Spadki na Wall Street w listopadzie wyhamowały, ale nie wydaje mi się, że to już jest ich zakończenie. Według mnie, głębsza przecena za Oceanem nadejdzie. 2 kwestie odsuwają po prostu w czasie to, co nieuniknione…

Pierwsza z nich to oczekiwane spowolnienie tempa podwyżek stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. Nawet jeśli dynamika podnoszenia stóp w USA będzie niższa od rynkowych prognoz sprzed zaledwie kilku miesięcy, to kierunek wciąż pozostaje jeden, a 10-letnia hossa na amerykańskich giełdach „aż prosi się o głębszą korektę”.

Drugi temat to chwilowe zawieszenie broni w sporze handlowym między USA i Chinami. Choć pojawiają się głosy, że to pierwszy krok na drodze do ocieplenia relacji między gigantami, to jakoś ciężko mi uwierzyć w ten scenariusz. Być może zmieni się charakter tego konfliktu. Nie spodziewam się jednak jego nagłego zakończenia.


Kilka osób, co pewien czas, dopytuje o mój stosunek do giełdy, więc poniżej dosłownie kilka dodatkowych zdań. Zaznaczam jednak, że to nie są wszystkie elementy mojego planu i podkreślam, że każdy powinien mieć swój WŁASNY 🙂  

  1. Nie zrezygnowałem z akcji na GPW, aczkolwiek swoje zaangażowanie ograniczyłem do 25-30 procent całego portfela akcyjnego.
  2. Udział akcji będę zwiększał w razie trwalszej poprawy sytuacji na GPW (poprawa obrotów, wzrost odsetka spółek, których akcje drożeją, kursy akcji i indeksów w stosunku do swoich średnich kroczących itp).
  3. Obecnie raczej skupiam się na średnich oraz małych spółkach, które zostały przecenione „wraz z wszystkimi”, a ich wyniki/perspektywy pokazują/sugerują, że przecena mogła być nieuzasadniona.
  4. Nie wykluczam zainteresowania spółkami z WIG20 (główny powód to start PPK), chociaż to właśnie one jednocześnie mogą być najbardziej narażone na potencjalne pogorszenie koniunktury za Oceanem.
  5. Jako, że – jak już wcześniej sugerowałem – skróciłem horyzont inwestycyjny, to większą uwagę przykładam do obrotów. Co z tego, że akcje podrożały o 15%, jeśli nie ma żadnych szans na ich szybką sprzedaż po atrakcyjnej cenie?
  6. Aktywniej korzystam ze Stop Loss-ów. Raz z tego powodu straciłem szansę na 40-50% ruch w górę, ale kilkukrotnie uratowałem się przed obsunięciem kursu sięgającym kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt procent.
  7. W moim inwestycyjnym menu pojawiły się także kontrakty terminowe, które dają m.in. możliwość zarabiania na spadkach.

Zapraszam wszystkich do odwiedzania bloga Analityk gra na giełdzie. Jeśli chcesz jeszcze poczytać, poniżej wkleiłem kilka ciekawych materiałów.

Jeśli natomiast nie chcesz przegapić kolejnego wpisu, zerkaj na Twittera. Serdecznie zapraszam 🙂


Wszystkie zamieszczone na tej stronie teksty stanowią wyraz moich osobistych opinii oraz poglądów i nie powinny być traktowane jako rekomendacje kupna lub sprzedaży papierów wartościowych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

CommentLuv badge